List z okopów (nie takich strasznych zresztą)

Ochotniczka z Wawra zachęca do pilnowania licznika. Czytajcie i przybywajcie!

Kochani Kodowicze,

od 16 marca czyli od pierwszego dnia akcji z licznikiem, miałam okazję wpadać do naszych okopanych w Alejach Ujazdowskich. Biegałam (no może nie przez zasieki czy pod kulami) do naszych oddziałów spontanicznie i o różnych porach w ciągu doby, bo przecież kontrola koordynatora sekcji Akcja Wawer musi być!

Mamy dwa namioty; w głównym pomarańczowym mieści się centrum dowodzenia wraz z kuchnią a w niebieskim – śpimy (ot, taki luksus na froncie).

W jednej części pomarańczowego namiotu jest magazynek na żywność, napoje, pudła z ulotkami ,flagi, jednorazowe talerzyki, kubeczki, w druga część – stricte kuchenna (stół, kuchenka turystyczna z jedną płytą, 2-3 krzesła turystyczne plus 2 bardzo duże termosy restauracyjne na kawę i herbatę). Czyli jak to młodzież mówi, „ful wypas”.

Bardzo dbamy o patrole policyjne, które są nam przychylne. Teksty piosenek Konrada Materny w wykonaniu Kapeli-Kod budzi ogromne rozbawienie towarzyszących nam non stop policjantów. Jest bezpiecznie! Panowie w mundurach nie robią problemów, jeżeli ktoś z naszych bliskich chce na moment zaparkować, aby dostarczyć coś do naszego okopu.

List z okopów
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

„Posiłki” czyli kodowcy wpadają spontanicznie o różnych porach dnia i nocy, zawsze jest z kim pogadać, tym bardziej, że w ciągu dnia przychodzą również przypadkowi przechodnie, matki z dziećmi spacerujące po Łazienkach, osoby starsze wychodzące z pieskiem na spacerek , a także cykliści szykujący formę na sezon. Na froncie jak widzicie dużo się dzieje!

Działa agregat, więc namiot sypialny jest ogrzewany. Z kim nie rozmawiałam, twierdzi, że spania właściwie nie ma, bo każdy czuje ogromną potrzebę nagadania się, pośpiewania, czy po prostu spędzenia kilku godzin w towarzystwie sympatycznych ludzi. Autentycznie jest bardzo miło (taka mała namiastka atmosfery, którą znamy z marszów).

Kawa, herbata, cukier i jednorazowe naczynia są na bieżąco uzupełniane, więc nie musimy się o to martwić. Zresztą AKCJA monitoruje sytuację na bieżąco, wystarczy sygnał o brakach i dostarczane jest migiem. Z zaprzyjaźnionej już z nami restauracji otrzymujemy gratis zupę (obiecali dbać o to dopóki Beata nie opublikuje wyroku ). Najlepiej sprawdzają się dania jednogarnkowe, bo przecież mamy tylko (czy aż!) jedną płytę grzewczą w kuchence. I jeszcze dostawy prowiantu od obcych ludzi. A to chleb świeżo pieczony w domu przyniosą, a to blachę z ciastem do kawy/herbaty. Nic, tylko siedzieć w okopach!

Przybywajcie więc z każdej strony, z rubieży i z centralnej Polski, cykliści i ci „z buta”, oderwani o koryt w futrach sztucznych lub prawdziwych , młodzi i jeszcze młodsi. Czekamy na Was przed siedzibą KPRM do póki Beata nie kupi sobie drukarki i nie wydrukuje wyroku. I co ważne mówcie, że  my nadal w okopach, bo zwykli ludzie o nas nie wiedzą a „Wiadomości” czy „Trwam” nie pokażą.

Marta Kropaczewska

Grupa KOD Wawer

 

Polecamy film przygotowany przez grupę KOD Wawer

Komentarz

  • 13 kwietnia 2016 07:42
    Permalink

    Życie poszło zdecydowanie do przodu. Obecnie mamy już 5 namiotów, niepoliczalną (zmienną) liczbę banerów, a centrum – pomarańczowy namiot uległ rozbudowie i reorganizacji. „Okopujemy” się na pozycjach. Brakuje tylko „prysznica z ciepłą wodą”, ale ten stan jest korzystny. Przez 25 lat była ta „ciepła woda” i do czego to doprowadziło? Tak więc ciepłej wody pod namiotem nie planujmy (na razie). 😉

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij