List od Czytelniczki

Do redakcji,

nie jestem nauczycielką ani mamą ucznia, jestem starszą (mam 23 lata) siostrą 11-latki. Bardzo się o nią martwię.
Basia poszła do szkoły jako 6-latka. W tym roku na ostatnim czerwcowym zebraniu pani wychowawczyni powiedziała, że jej zdaniem większość dzieci z jej klasy za wcześnie trafiła do podstawówki. Ja to widzę po Basi i nasza Mama też zauważyła, że mała, mimo bardzo dobrych ocen, nie radzi sobie zbyt dobrze z przyswajaniem nowego materiału i jest bardzo zestresowana. Gdy ogłoszono likwidację gimnazjów Mama ucieszyła się absolutnie bezkrytycznie, z jej punktu widzenia Basia zostanie dłużej w podstawówce ze znanymi sobie i lubianymi nauczycielkami, z ulubionymi koleżankami i w znajomym budynku, ominie ją gimnazjalny wyścig szczurów i agresja starszych uczniów. Z mojego punktu widzenia wygląda to zupełnie inaczej. NIE wiadomo czy Basia zostanie w budynku swojej podstawówki, czy nie będzie jednak chodziła do budynku pobliskiego gimnazjum. NIE wiadomo z jakich książek będzie się uczyła. A co z podstawą programową?
Strasznie się martwię, bo całe to majstrowanie przy systemie edukacji nie pozostaje przecież bez wpływu na jakość nauczania, a tym samym na przyszłość Basi i innych dzieci. Do Mamy żadne argumenty nie trafiają. Cieszy się, że oszczędzi dziecku stresu. A ja tylko chcę, żeby moja siostra uczyła się w normalnych warunkach. Przepraszam za wylewanie żalu.

Pozdrawiam

Marta Ochnio

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij