List do syna (córek zresztą też)

Jeśli obecny rząd chce zmienić społeczeństwo, gwałcąc jak dziwkę prawo, to ja mówię NIE

Anna Dysińska

Kochany Synku,

wiem, że kręcisz na to nosem, ale trudno; uwielbiam seriale, a szczególnie Ranczo”. Trochę naszej codzienności, smaczków, przywar i …gotowych rozwiązań. I taka sytuacja: Czerepach, pomagając w kampanii Więcławskiej, przyprowadza dwóchpijaczków, którzy podczas spotkań wyborczych konkurenta mają mu zadawać pytania „rozwalające”. Pytania są z rodzaju: „Ile razy w tygodniu bije Pan żonę?”, czyli dyskredytujące, ale niemające nic wspólnego z prawdą. Na protest Więcławskiej, że to bzdura, Czerepach odpowiada: „No pewnie, że bzdura, ale im większa bzdura, tym trudniej się wytłumaczyć. (…) I co będzie robić nasza konkurencja zamiast reklamować (…) jego program? Będą musieli tłumaczyć się, że nie są wielbłądami. A tego tak naprawdę nigdy do końca wytłumaczyć się nie da. Zawsze coś podejrzanego się przyklei”. Gdyby politolog przeanalizował pomysły, program i filozofię działania serialowych bohaterów, to okazałoby się, że rządzący zżynają z „Rancza”.

Synku, nie pamiętasz, ale mieliśmy już falandyzację prawa czy lepperyzację obyczajów sejmowych. Teraz mamy programy partyjne rodem z telenoweli. NIE GODZĘ SIĘ NA TO! Od Twojego urodzenia wpajałam Ci zasady, które teraz nagminnie są łamane przez rządzących naszym krajem.
NIE GODZĘ SIĘ NA TO:

  • żeby jakakolwiek partia okłamywała swoich wyborców i oszukiwała innych obywateli,
  • żeby jakikolwiek polityk czy poseł pogardliwie wypowiadał się o Polakach (zwłaszcza tych o innych poglądach) lub w naszym imieniu obrażał zagranicznych polityków czy kraje,
  • żeby jakakolwiek władza cenzurowała czy ograniczała naszą wolność (zwłaszcza w internecie),
  • żeby ktokolwiek obrażał mnie, porównując do świni oderwanej od koryta czy odmawiając mi patriotyzmu,
  • żeby ktokolwiek pisał prawo na kolanie i likwidował instytucje konstytucyjne.
prawo, etyka, kultura, zasady
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Gdyby rok temu ktoś powiedział mi, że Polska tak będzie wyglądała, nie uwierzyłabym! Nie uwierzyłabym, że można wciskać ludziom, że „Jak Kali ukraść komuś krowa to być dobrze, a jeśli Kalemu, ktoś ukraść krowa, to być źle” i że  stanowiska w zarządach nie będą rozdawane  „miernym, ale wiernym”. Kto by uwierzył, że w sejmie i na komisjach sejmowych opozycja (czyli także część wyborców) będzie w chamski sposób ignorowana? Nie uwierzyłabym, że związek zawodowy (w TVP) chciał zwalniać pracowników firmy, czyli swoich członków, że obiecali Tobie i Twoim Siostrom „po pińcet”, a teraz dostaniecie… figę z makiem. Żaden scenarzysta nie wymyśliłby takiej farsy: nowy komendant policji oprowadza dziennikarzy po sraczu, pokazując przepych, w jakim urzędował poprzednik, a potem go zwolnią, bo podejrzany jest o korupcję, a ci, którzy go zatrudnili, a potem zwolnili, nie będą mieli honoru, żeby podać się do dymisji za postawienie na czele policji kogoś z zarzutami prokuratorskimi. Trudno i mnie, i Tobie (wszak jesteś licealistą) uwierzyć w kłamstwo pana Jakiego, że „poprzednia władza wyrzuciła obowiązkowe lekcje historii z systemu edukacji”. Lekcje historii miałeś, a Twoje siostry mają w szkole, ale nikt nie prostuje oczywistego kłamstwa. A że do TVP wróci „Teleranek”, „Sonda”, a do „Wiadomości”  kłamstwa, a znikną niewygodne kabarety i wielu dziennikarzy, których wadą jest uczciwość i kompetencja? No, też bym nie uwierzyła.

Pan prezydent, który z konstytucji wybiera sobie wygodne dla jego partii paragrafy i nie robi nic, aby społeczeństwo pogodzić, pytał niedawno: „Co może się stać, jeśli zagubi się władza, jeśli życie publiczne zdominuje nienawiść, co może się stać, kiedy łamane jest prawo?” Puste słowa… Pusty śmiech…

Synku, uczyłam Cię, że prawa należy przestrzegać, że nie wolno kłamać, nie wolno kłócić się z ludźmi, że nawet jeśli ktoś Cię uderzy, nie wolno oddawać, że słowa danego należy dotrzymywać, że trzeba słuchać starszych, że należy szanować tych, którzy mają inne zdanie, poglądy, wyznają inną religię… Po co ja Cię tego uczyłam?

List do syna
Fot. Małgorzata Marczuk

Uczyłam Cię odwagi. Ile trzeba odwagi, żeby będąc matką dla kilkorga przysposobionych i swoich dzieci, wziąć udział w strajku? Ile trzeba odwagi, żeby bronić zwalnianych z pracy czy tych, których jedyną winą było pochodzenie? Ile trzeba mieć odwagi? Na pewno więcej niż ma rechocząca posłanka, która wrzuca obrażające innych posty, dyskredytujące tych odważnych. Na pewno więcej potrzeba było odwagi, niż miała jej żona generała, która teraz stała się bohaterką dla PiS, oferując na sprzedaż tajne dokumenty. Na pewno więcej niż peerelowski prokurator, który szczyci się swoją karierą w tamtych czasach i porównuje się z opozycjonistami.

Pamiętam, kiedy na moje pytanie dotyczące anomalii w pogodzie (geografia to Twój ulubiony przedmiot), powiedziałeś: „Mamo, teraz to będą tylko anomalie”. Nie godzę się, Synku, żeby tym światem rządziły nie zasady, ale kurioza i anomalie! I dlatego, biję się w piersi, nie protestowałam jak Lepper i inni gwałcili Polskę.

Bertold Brecht powiedział: „Jeśli społeczeństwo nie spełnia oczekiwań rządu, to rząd powinien rozwiązać społeczeństwo i wybrać sobie nowe”. Jeśli obecny rząd i zwycięska partia (nigdy nie podważałam wyników wyborów) chce zmienić społeczeństwo, gwałcąc jak dziwkę prawo, zwyczaje, etykę i kulturę, gwałcąc zasady, których Cię uczyłam, to ja mówię NIE. I dlatego, Synku, muszę chodzić na manifestacje KOD. Chcę Ciebie i Twoje pokolenie ostrzec przed tym, co jeszcze wymyślą Czerepachy i Piotrowicze! I dlatego proszę, idź ze mną, kiedy będzie taka potrzeba, by bronić zasad, a nie anomalii.

Twoja Matka

PS. I wiem, że to przypał, ale czapkę załóż ciepłą kurtkę, bo może być zimno.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij