Kornik to pretekst

O co chodzi z Puszczą Białowieską? Na to pytanie odpowiedział podczas spotkania w Kielcach były dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego, dr Mirosław Stepaniuk.

Anna Dysińska

Awantura o 0,5 procent lasów w Polsce, a właściwie o 1/6 tego terenu, bo taki obszar zajmuje Park Narodowy w Białowieży, rozpętana została przez PiS. Minister z tej partii przygotował wraz przedsiębiorstwem Lasy Państwowe projekt wycinki świerków zaatakowanych przez kornika drukarza. To już się dzieje! Okazuje się, że biedny kornik nie jest wcale winien tej sytuacji. Gość kieleckiej grupy KOD dr Mirosław Stepaniuk, niedawno zwolniony za walkę z Lasami Państwowymi, twierdzi, że powodem tej awantury jest zachłanność Dyrekcji Lasów Państwowych oraz PiS-owska polityka marszu po trupach i mentalność nieliczenia się z autorytetami naukowymi.

Kornik to pretekst
Fot. Daga Mazurek

– Ekosystem leśny to nie jest tylko sam las czy drzewa. To są inne rośliny i zwierzęta, unikatowe nie tylko w skali kraju, ale też świata. I ten ekosystem trwający w tym miejscu 10 tysięcy lat (!) zostanie nie tylko przerwany, ale zniszczony – powiedział były dyrektor BPN. Gość przypomniał, że od Hiszpanii po Ural nie ma już takiego terenu. – Po stronie białoruskiej, gdzie też leży część puszczy, lata temu park był gorzej chroniony. Ale niedawno władze tego kraju zaczęły stosować normy europejskie dotyczące ochrony przyrody, a teraz w Polsce sytuacja przypomina tę z Białorusi sprzed zmian – powiedział.

Kornik to pretekst
Fot. Daga Mazurek

Według Mirosława Stepaniuka kornik jest pretekstem, a prawdziwym powodem jest walka o strefę wpływów, pieniądze i inne benefity. Jego zapowiedź, że sprzeciwi się każdej akcji Lasów Państwowych godzącej w tereny chronione, poskutkowała natychmiastowym zwolnieniem z pracy.

Gość przypomniał cytat z „Lapidarium” Ryszarda Kapuścińskiego: „Ścierają się dwa obozy, więcej – dwie kultury, dwie mentalności. Jeden obóz to pogrobowcy zbieracko-myśliwskiej epoki rozwoju społeczeństw: traktują przyrodę jako służebnicę człowieka. Jeżeli jest las – trzeba go wyciąć, jeżeli jest zwierzę – trzeba je zabić. (…) Drugi obóz to ludzie, dla których natura nie jest po prostu najzwyczajniejszą zdobyczą, ale czymś zupełnie innym – jest naszym współtowarzyszem i pobratymcem, którego obecność to warunek istnienia. Jeżeli jest las, to musi rosnąć, jeżeli jest zwierzę – musi żyć”.

Fot. Daga Mazurek
Fot. Daga Mazurek

Czym jest „bank żywych genów” znajdujący się w Puszczy? Dlaczego będzie nam potrzebny w obliczu pojawiania się nowych chorób i nieskutecznych antybiotyków? Po co Lasy Państwowe ingerują w ten skrawek terenu? Czy społeczność lokalna jest manipulowana? Kto tak naprawdę stoi za tą skandaliczną decyzją?

Odpowiedzi na pytania w wywiadzie

Anna Dysińska

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij