„Konsultacje” okołowarszawskie. A jak to robią w Świeciu i Pruszczu?

Gminy z „wianuszka” nie czekają, będą referenda. Wiedzą, że pseudokonsultacje to, jak mawiają w stolicy, „pic na wodę i fotomontaż”. Jak wyglądają prawdziwe konsultacje? 

Anna Dysińska

Konsultacje zakończą się jutro, ale mieszkańcy i radni gmin podwarszawskich biorą sprawy w swoje ręce. Rada gminy Stare Babice podjęła decyzję o przeprowadzeniu 4 czerwca 2017 referendum w sprawie ustawy metropolitalnej. W Ożarowie Mazowieckim podobna uchwała rady gminy i miasta przeszła jednogłośnie, choć na sali byli też zwolennicy ustawy. Najprawdopodobniej radni z PiS wolą, aby sami mieszkańcy wypowiedzieli się w tej kwestii. To właśnie w tym mieście obywatele „serdecznie przyjęli” Sasina i powiedzieli mu wprost, co o jego pomyśle sądzą, a dzień później podczas strajku pokazali, jak bardzo są przywiązani do swojego miasta. Bez względu na sympatie polityczne mówią NIE. Wielu ożarowian kiedyś mieszkało w stolicy, kochają Warszawę, ale nie chcą przyłączenia Ożarowa do niej. Ponieważ PiS tego nie rozumie, będzie referendum 4 czerwca. W tym samym dniu także w gminach Wieliszew, Michałowice, Milanówek, Błonie, Piaseczno, Józefów, Stare Babice, Podkowa Leśna. Tydzień później do urn pójdą mieszkańcy z Nieporętu, za dwa tygodnie później – z Konstancina-Jeziornej.  W Lesznowoli głosować będą 11 czerwca. W sprawie organizacji referendum radni z Pruszkowa i Marek wypowiedzą się na sesjach rady miasta (27 kwietnia), ale najprawdopodobniej odbędą się one też 4 czerwca – data zobowiązuje!  

„Konsultacje społeczne” trwały tylko miesiąc, choć we wstępnych deklaracjach miały trwać prawie dwa. Aglomeracja śląska miała na ten cel rok. Pisowskie postępowanie wobec obywateli Warszawy i gmin z „wianuszka” przypomina mi XIX-wieczne praktyki wychowawcze z cyklu „starsi mają zawsze rację”. Jeszcze tylko klęczenia na grochu nie było…  Jak władze miast postępują w takich sprawach? 

Płock kilka lat temu przyjął uchwałę w sprawie konsultacji, które – jak czytamy w dokumencie – „przeprowadza się w celu: włączenia Mieszkańców w proces zarządzania Miastem; wyrażenia przez Mieszkańców opinii w sprawie będącej przedmiotem konsultacji; maksymalizacji efektywności i trafności procesów decyzyjnych; pozyskania społecznego zrozumienia dla projektowanych rozwiązań; budowania społeczeństwa obywatelskiego”. Warto zwrócić uwagę na to, że władza nie tylko chce usłyszeć głos mieszkańców, ale przedstawiając projekt, już ma nadzieję, że ludzie oswoją się z nim i zdejmą z włodarzy część obciążenia związanego z „efektywnością i trafnością procesów decyzyjnych”. 

Formy konsultacji mogą być różne: od zebrań z mieszkańcami, opinii przekazywanych pisemnie po ankiety na miejskim forum internetowym itp. Ale co nas najbardziej zaciekawiło i co pokazuje szacunek płockich władz miasta do obywatela, to także dyskusja w powołanych specjalnie wspólnych zespołach do tworzenia aktów normatywnych.  Taka forma „rozmowy” z mieszkańcami, gremiami społecznymi, specjalistami, w tym o odmiennych poglądach, daje możliwość ponownego przemyślenia projektu uchwały dotyczącej np. lokalizacji żłobka czy zmian w nazewnictwie ulic.  

Wrocław – zawsze w awangardzie – proponuje połączenie konsultacji z pokazami ulicznymi, festynami czy dniami otwartymi, bowiem wzbudza to zainteresowanie większej liczby osób oraz skłania do zabrania głosu w luźniejszej atmosferze. Władze miasta stawiają na ciekawe formy i narzędzia: panel ekspertów, spotkania „na żywo” w internecie, badania na próbce reprezentatywnej, tzw. otwartą przestrzeń (open space), karty rozmowy, sondaż deliberatywny, koła przypadków (technika study circle), a niekiedy nawet sąd obywatelski. Nowoczesne techniki pracy ze społeczeństwem, oparte na współczesnych metodach psychologii społecznej czy zarządzania, są obce partyjnemu betonowi, który wymyślił bubel ustawowy przedstawiany przez Sasina. 

W małym Ożarowie burmistrz stojący co prawda w opozycji do projektu Sasina, przygotował cykl konsultacji,  zapraszając „do dialogu na temat zagrożeń i szans związanych z włączeniem Gminy Ożarów Mazowiecki do MegaWarszawy”. Będą to 4 spotkania w ciągu 20 dni – czyli dał mieszkańcom na dyskusje tylko nieco mniej czasu niż szumnie zapowiadane „PiSokonsultacje”.

„Im mniej polityki, tym więcej wolności” – powiedziała Hannah Arendt, teoretyczka polityki i filozofka. Dlatego proponowane przez władze Płocka czy Wrocławia dyskusje o przyszłości miast angażują różne gremia, które z polityką nie mają nic wspólnego. W Płocku w konsultacjach biorą udział organizacje pozarządowe, Płocka Rada Działalności Pożytku Publicznego, zespoły tematyczne. A jak się okazało w tych warszawskich, zgłoszenia stołecznych NGOsów przepadły bez wieści … nawet nie było odpowiedzi na maile ze zgłoszeniami …

Nie tylko forma się liczy, ale i czas trwania. Mieszkańcy Świecia i Sulęcina mieli pół miesiąca, aby wypowiedzieć się w sprawie …. nadania nazw dwu rondom w tych miejscowościach. Projekt budowy hali sportowej dla Zespołu Szkół w Pruszczu mieszkańcy opiniowali blisko miesiąc. Konsultacje społeczne z mieszkańcami gminy Biały Dunajec zamieszkałymi w sołectwach: Biały Dunajec, Gliczarów Dolny, Gliczarów Górny, Leszczyny i Sierockie (w celu zasięgnięcia opinii w sprawie projektów statutów sołectw) trwały dwa tygodnie. Gmina ma 35 km kwadratowych i mniej niż 10 tys. mieszkańców. Projekt PiS w sprawie ustroju Warszawy zakłada zmianę, która dotknie zdecydowanie większy obszar, na którym mieszka zdecydowanie więcej osób. Projekt też jest bardziej rozbudowany. Małe gminy liczą się z mieszkańcami, nie to co projektodawcy MegaWarszawy … przecież o nic innego nie chodzi jak o politykę … 

Anna Dysińska 

 

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij