Konsultacje – ani Woli, ani Ochoty

Warszawiacy chyba obrażą się na min. Sasina, bo konsultacji jest więcej w gminach ościennych, a w stolicy – tyle co nic … Widać poseł zakłada, że Ochota, Wola i inne dzielnice popierają ustawę.

Minister zapowiadał pod koniec marca, że konsultacje będą trwać do połowy kwietnia, a ostatnio na stronie na portalu społecznościowym ukazała się informacja, że „w związku z dużym zainteresowaniem mieszkańców, postanowiliśmy wydłużyć czas trwania konsultacji. Nowy termin zakończenia działań w internecie i w terenie to niedziela, 23 kwietnia 2017.” „Duże zainteresowanie”? Nasz audyt wykazał, że nie ma ani dużego zainteresowania, a czasem … ankieterów.

Konsultacje - ani Woli, ani Ochoty
Konsultacje w Komorowie. Fot. SK

W Komorowie zaplanowano konsultacje w poniedziałek 10 kwietnia od godzin 17 do 19, a nasi ankieterzy byli podczas pierwszych dwóch kwadransów. Miejsce dobre, bo na stacji WKD. Konsultacje polegały początkowo głównie na rozdawaniu prostej ulotki i odsyłaniu do strony internetowej po szczegóły. Potem pojawił się „Pan Magik” (tak go nazwał nasz kolega) i tłumaczył potencjalne korzyści językiem posła Sasina. Nie oczarował naszego audytora, Sławka, który zadawał mu niewygodne pytania. Z ankietami stała też pani ze Stowarzyszenia „Arche” z Michałowic, która dzień później była w Komorowie.

Anna także pojawiła się na stacji WKD w Komorowie, ale nieco później. Dwie osoby z ankietami nie potrafiły odpowiedzieć na pytania o sens zmian i nie miały tekstu projektu ustawy przy sobie. Nie odpowiedzieli na pytanie, dlaczego informacja o tym, że ich organizatorem jest PiS, jest wydrukowana w stopce, ciemnoszarą czcionką na czarnym. Wiele osób, które wypełniły ankiety, zapewne mogło tego nie zauważyć.

Na Żoliborzu na Pl. Wilsona konsultacje miały się odbyć 11 kwietnia. Członkowie OW z grupy Żoliborz-Bielany byli tam w godz. 15-17. Był tylko wiatr, bielanski PIKOD i przez chwilę grupa z Razem, której wiatr wywrócił i poharatal baner, więc się zwinęli. Ludzi od Sasina nie było, choć wg mapki mieli być. Co ciekawe po powrocie do domu nasi audytorzy stwierdzili, że ten punkt oznaczono jako ”zrealizowane”, a w 14 kwietnia punkt znikł w ogóle.

Konsultacje - ani Woli, ani Ochoty
Punkt konsultacyjny PiS przed kościołem św.Anny w Grodzisku. Fot GK

Dorota z grupy KOD Miasta Ogrody, która także wsparła działanie „Obserwatorium Wyborczego” sprawdziła jak wyglądały konsultacje 11 kwietnia w Michałowicach. Oprawa całego zdarzenia była „na bogato”. Stojak z napisem „metropolia warszawska” i parasole koło stolika, ale akcja zamiast godziny trwała 30 minut. Z dwu planowanych miejsc: na stacji WKD Michałowice i pod kościołem odbyły się tylko w tym pierwszym miejscu. Tego dnia było sporo ludzi na ulicach, ale grupa osób domagająca się referendum, była przeważająca. Na nic zdały się agitacje pań namawiających do wzięcia udziału w wypełnieniu ankiety „jak być młodym, pięknym i bogatym”. Ludzie nie są tacy głupi … Na pomoc przybyli dwaj posłowie z PiS, którzy oprócz okrągłych słów nie potrafili nam nic konkretnego powiedzieć. Obiecali, że można, obok odpowiedzi TAK i NIE napisać swoje uwagi, a oni będą je wnikliwie czytać i może wezmą je pod uwagę i zmodyfikują, na ich podstawie, projekt ustawy Sasina do Sejmu… Przeważał z ich strony argument o „wspólnym bilecie. Atmosfera „konsultacji” była nerwowa, bo panie oraz panowie z PiS nie spodziewali się „takiego zmasowanego ataku”. Powiedzieli: „Gdzie indziej było miło i spokojnie, a tu nas państwo atakujecie”. Pobyli 10 minut po czym pojechali na następne „konsultacje” do Piastowa. Uścisnęli wszystkim ręce na powitanie i pożegnanie. „Pani się nie zna”

Na Bielanach konsultacje miały się obyć na terenie stacji metra Słodowiec. 11 kwietnia kilka minut po 16 odwiedziła Hania i Basia z Obserwatorium Wyborczego. Siedmiu panów rozstawiło biały stół ze „skrzydłem”, dwa czerwone krzesła (patriotyczne zapewne). Czterech rozdawało ulotki i zachęcało do wypełnienia ankiety. Może połowa z kilkunastu przechodniów wzięła ulotkę, jedna osoba zdecydowała się wypełnić ankietę. Panowie nie mieli ochoty odpowiadać na pytania, proponowali ankietę, twierdzili, że na tym polegają konsultacje. W końcu jeden z nich wspomniał o zaletach „komunikacji metropolitalnej”, a po protestach, drugi włącza się z argumentami: „pani nie zna projektu”, „pani nie zna procesu legislacyjnego”… W tym czasie kilka przysłuchujących się osób odeszło, wśród nich młoda kobieta (socjolog), która podjęła próbę rozmowy o pytaniach w ankiecie … bezskutecznie.

Iwona była tam od 17 do 17.30. Na stacji ruch minimalny. W tym czasie 5 osób wzięło ulotkę. Jeden z panów obsługujących punkt przyznał, że wszyscy sie spieszą i nie biorą ankiet, nie mówiąc o ich wypełnianiu. Przyznał, że ta ankieta jest znacznie krótsza niż internetowa. Na pytanie naszej koleżanki czy to Dzielnica Bielany zorganizowała punkt potwierdził, choć naprawdę robi to PiS. Jest to niezgodne z prawdą i widać, jak bardzo PiS obawia się mieszkańców Warszawy.

Ewa pojechała dzień później (12.04) do Józefowa. Co jakiś czas podchodził ktoś i wypełniał ankietę, w ciągu godziny było ich ok 25. Pod namiotem stali mili i rozmowni młodzi ludzie. Ocenia jednak ankieterów jako niedouczonych i bardzo naiwnych. Nie zdawali sobie sprawy z zagrożeń, jakie dla ich miasta niesie połączenie z Warszawą, myśleli, że to będzie strumień pieniędzy płynący do ich gminy. Nie wiedzieli też z jakich okręgów są politycy, którzy złożyli projekt „o ustroju miasta stołecznego Warszawy”. Nasz koleżanka miała spis tych posłów i to wprawiło ich w zdumienie. Nie prowadzili żadnej agitacji.

Konsultacje - ani Woli, ani Ochoty
Konsultacje w Brwinowie.

Agnieszka z Krystyną udały się na inspekcję 13 kwietnia. Na stacji PKP w Brwinowie ekipa (4 osoby) z PiS spóźniła się prawie godzinę. Mieli zacząć o 15:00, na miejsce dotarli ok. 15:45. Przez jakieś piętnaście minut nieśmiało kręcili się wokół auta, po czym wynieśli „skrzydło husarskie” i ustawili się w pobliżu wejścia na stację. Wrażenie takie, że przyjechali odbębnić pańszczyznę. Jeden z nich prosząco: „No wypełnijcie, będę miał 5 ankiet to szybciej pójdę do domu. Zbiorę 5 i się zwinę.” Zagadnięta kobieta: – Nie mam czasu. A on: „Będę przez Panią dłużej musiał stać”. O 17 ich już nie było, a wg mapki ze strony – mieli być do godz. 18.

Ludzie nie są tacy głupi …

Bardzo ciekawa jest lektura wpisów na stronie na portalu społecznościowym (https://www.facebook.com/konsultacjemetropolia/?fref=ts), gdzie projektodawcy publikują informacje o planowanych i zrealizowanych dyżurach. Wiele osób zostawia tam swoje opinie o projekcie i o tym, jak odbywają się konsultacje:

„Wasi wolontariusze uciekali przed ludźmi zadającymi niewygodne pytania. Pozdrawiam serdecznie, szczególnie pana, który twierdził, że Marks był zbrodniarzem, który mordował Polaków Zmarnowałem pół godziny, 4,40 na bilet, bo pojechałem na plac Wilsona, żeby z Wami porozmawiać. W dodatku zmokłem, ale Was oczywiście nie było. Gdzie mogę odebrać moje pół godziny i moje 4,40?”

„A zapowiadanych „konsultacji’ na piaseczyńskim targowisku nie było. Chyba, że pomyliliście piątkowe targowisko z Jarmarkiem Wielkanocnym w Niedzielę Palmową.”

„Mieliście wczoraj być przy stacji Politechnika. Przy żadnym z siedmiu wejść na stację nie było wolontariuszy, a na stronie dziś oznaczyliście konsultacje w tym miejscu jako odbębnione Dlaczego dajecie zapowiedzi z tak małym wyprzedzeniem?”

„Dlaczego w konsultacjach/ankiecie nie biorą udziału gminy którym zmieni się przynależność powiatowa w przypadku utworzenia Metropolii Warszawskiej? Dla przykładu Gmina Radzymin (dawna część województwa warszawskiego) która aktualnie utrzymuje 4 linie ZTM nie jest brana pod uwagę by przyłączyć ją do Warszawy (chociaż TVN Warszawa namiętnie używa mapy na której Radzymin widnieje jako część metropolii). Przy aktualnym projekcie ustawy zostanie przyłączona do Powiatu Wyszkowskiego i jeśli tak się stanie to osobiście „podziękuję” panu odpowiadającemu za tą zmianę.”

„Konsultacje z mieszkańcami są fikcją, a ankietę można wypełniać wielokrotnie z tego samego komputera. Można wynająć ludzi i już ma się kupione poparcie.”

„Śląsk miał rok na konsultacje z mieszkańcami. Czytałem obie ustawy to dwa zupełnie różne podejścia. Wstyd tak kłamać!”

„Codziennie wchodziłam na stronę, żeby sprawdzić aktualny stan konsultacji i interesował mnie punkt w pobliżu urzędu na Imielinie, punkt był dzisiaj rano jeszcze zaznaczony jako zaplanowany, teraz zniknął i widnieje czerwony punkt Metro Imielin z konsultacjami, które odbyły się 3 kwietnia.”

„Godz. 17:50. Metro Politechnika. Powinniście być do godziny 19:00. Nie ma was przy żadnym z siedmiu wejść na stację.”

„Nie wciskajcie ludziom ciemnoty, ma być referendum! tak wasza premier przed wyborami mówiła, a tymczasem wszystko wojewoda robi, żeby referendum nie było, bo widzi, ze suweren nie chce metropolii. Kłamiecie ludziom w żywe oczy!”

AD

Tekst powstał we współpracy z zespołem Obserwatorium Wyborczego – więcej: https://www.kod-mazowsze.pl/obserwatorium-wyborcze-szuka-wolontariuszy/. 

Fot. członkowie grupy KOD

Jak wygląda ankieta, którą można wypełnić w internecie? 

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij