KOD świętował 4 czerwca

Choć burza huczy…

Burza mruczała nad Warszawą wczoraj po południu, a nawet straszyła niewielkim deszczem. Ale kiedy zobaczyła KOD-owców zbierających się na pl. Bankowym, najpierw się rozchmurzyła, a potem do nich szeroko uśmiechnęła. Marsz Komitetu Obrony Demokracji z okazji 27 rocznicy pierwszych (pół)wolnych wyborów odbył się przy pięknej pogodzie i świetnych humorach uczestników – tradycyjnie.
– Kiedy w roku 1968 zaczynaliśmy marsz ku demokratycznej Polsce, cała „demokratyczna społeczność” w kraju wynosiła 23 osoby. Tylu, ilu nas się zmieściło w mieszkaniu Jacka Kuronia. Teraz jest nas jakby więcej… – żartował Krzysztof Łoziński, człowiek, który „wymyślił” KOD.
– Ale widzę, że znowu jest nas garstka – wtórował mu kpiarsko Piotr Wieczorek, spoglądając na tłum szczelnie wypełniający pl. Bankowy. I nie zawiódł się na oficjalnych szacunkach policji, która oceniła, że w marszu uczestniczyło 10 tys. osób. Innego zdania był stołeczny ratusz, który doliczył się 50 tys. Ile nas było naprawdę? Nie kłóćmy się, nikt dokładnie nie liczył. Tak czy inaczej KOD jeszcze raz udowodnił, że jest ruchem masowym.

KOD świętował 4 czerwca
Fot. Piotr Woźniak

Marsz w Warszawie (a było ich wiele w różnych miastach) miał być „Marszem Trzech Prezydentów”. Jednego z nich – Lecha Wałęsy – jednak zabrakło, dwaj pozostali – Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski – zostali powitani entuzjastycznie. Zwłaszcza ten drugi, który obchodził 4 czerwca urodziny, co zostało skwitowane gromkim „Sto lat”. Wszyscy trzej zgodnie napisali pełen zaniepokojenia obecną sytuacją w Polsce, ale i w całej Europie list, który został odczytany na początku demonstracji.
Przed startem marszu przemawiała także reprezentująca KOD Aleksandra Śniegocka: – Byłam ostatnio za granicą i było mi wstyd za to, jak Polska jest odbierana w Europie. Ale to nie ja powinnam się wstydzić, lecz aktualnie rządzący, którzy tak zepsuli wizerunek naszego kraju. Musimy im to uświadomić.
Liczne transparenty i „instalacje artystyczne” niesione przez uczestników dobitnie uświadamiały Jarosławowi Kaczyńskiemu (który tego dnia na PiS-owskim wiecu znów powtórzył, że nie cofnie się w swoich poczynaniach ani o krok) i jego ekipie, co sądzi o nich ogromna większość Polek i Polaków. Tych, którzy w roku 1989 wywalczyli wolność i przewrócili komunistyczny monopol, a teraz obawiają się zamachu na tę wolność i bronią jej przed zakusami PiS, ale i młodych, którzy rok 1989 znają jedynie z historii i opowieści rodziców.

KOD świętował 4 czerwca
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Na pl. Konstytucji na trybunę wyszli prezydenci, przedtem jednak głos zabrał Mateusz Kijowski:
– 4 czerwca 1989 r. po raz pierwszy poszedłem do wyborów. Pamiętamy czas stanu wojennego. Najpierw beznadzieję, a potem rodzącą się wielką nadzieję. Musimy pamiętać o tych, którzy tę wolność dla nas wywalczyli. Niech nasza aktywność będzie jak skrzydło motyla, które potrafi wywołać burzę piaskową. Wybory 4 czerwca 1989 r. były tylko w 30 proc. wolne, ale w 100 procentach wygrała je wolna Polska! Wolność jest jak powietrze. Nikt o nią nie zabiega, dopóki nie jest zagrożona. Cieszmy się wolnością, strzeżmy jej, bo to nasz największy skarb!
– Kochana rebelio! – zaczął swoje przemówienie prezydent Bronisław Komorowski, nawiązując do słów prezesa PiS. – Jarosław Kaczyński pewnie chciał nas obrazić. Pamiętam, jak mojego ojca nazywali „zaplutym karłem reakcji”, sam byłem „warchołem”. Byliśmy „gorszym sortem”, dziś jesteśmy rebelią. To piękna rebelia! Dziś wiemy, że Polska jest inna, lepsza, dzięki tym, którzy za nią walczyli, i tym, którzy przekształcali ją w państwo silne i wielkie.
– Kiedy popatrzyłem na ten las flag biało-czerwonych i niebieskich unijnych – powiedział Aleksander Kwaśniewski – pomyślałem: jakie to piękne zestawienie kolorów, jak bardzo nasze barwy i barwy Europy do siebie pasują. Szliśmy do tej Europy różnymi drogami, ja kandydowałem z listy, która przegrała, ale też czuję satysfakcję z możliwości świętowania tego dnia. Pomyślmy o Bronisławie Geremku, Jacku Kuroniu i Władysławie Bartoszewskim, ale także o Józefie Oleksym i dziękujmy im za to, co nam dali.

AW

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij