Kod Niepodległości

KOD Niepodległości przeszedł ulicami Warszawy – zjednoczył ludzi z całej Polski.

Joanna Poros

„Demokracja jest w nas”, „Wolność to stan umysłu”, „Wolność – kocham i rozumiem” takie hasła można było przeczytać na transparentach podczas marszu KOD Niepodległości, który 11 listopada przeszedł ulicami Warszawy. Wzięli w nim udział ludzie z całego kraju. „Tylko razem, tylko wspólnie możemy zbudować silną Polskę. Polskę silną różnorodnością i Polskę silną wspólnotą” – przekonywał lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski.

Niesprzyjająca pogoda nie zniechęciła uczestników marszu. W południe na placu Narutowicza, skąd KOD Niepodległości wyruszył o godzinie 12.30, zebrały się tłumy. W marszu brali udział mieszkańcy stolicy,Gorzowa Wielkopolskiego, Opola, Wrocławia, Łodzi i innych miast. Byli przedstawiciele różnych pokoleń, od kilkuletnich dzieci, maszerujących z rodzicami, po osoby w wieku ponad 80 lat. Wszystkich zjednoczyło Święto Niepodległości.

KOD Niepodległości
Fot. Katarzyna Pierzchała

Marsz rozpoczął się od wystąpień Mateusza Kijowskiego, prezydenta Bronisława Komorowskiego i innych gości.

„Dzisiaj miliony Polaków obchodzą narodowe Święto Niepodległości. (…) Wszędzie tam, gdzie Polacy świętują, jest Polska” – mówił ze sceny na placu Narutowicza lider KOD.„Zapewne usłyszymy dzisiaj, że patriota to ten, kto dumnie nosi biało-czerwone barwy i w gorących emocjach wspomina naszą historię. Ale to nie jest pełna definicja patriotyzmu. (…) Wszyscy, którzy dzisiaj świętują polską niepodległość, są patriotami. Bo każdy, kto dzisiaj świętuje, myśli o Polsce”. „Polska jest wszędzie tam, gdzie Polacy się zbierają, gdzie się gromadzą, żeby świętować niepodległość”. (…) „Są ludzie, którzy inaczej niż większość z nas rozumieją patriotyzm, inaczej pokazują swoje przywiązanie do ojczyzny. Ale oni też są Polską. Bo Polska to każdy z nas. Każdy z nas osobno i wszyscy razem. Tylko razem, tylko wspólnie możemy zbudować silną Polskę. Polskę silną różnorodnością i Polskę silną wspólnotą” – mówił lider KOD.

KOD Niepodległości
Fot. Paweł Kazimierczuk

Oklaski wywołały słowa Bronisława Komorowskiego. „Jesteśmy narodem doświadczonym w sposób szczególny przez historię, bo dwukrotnie musieliśmy odzyskiwać suwerenność, niepodległość. Dwukrotnie odzyskiwaliśmy ją, jednocześnie budując Polskę demokratyczną. To jest ważna wskazówka, którą odziedziczyliśmy po historii, że nie ma niepodległości Polski bez Polski demokratycznej w swoim kształcie” – mówił były prezydent.„Dzisiaj, idąc w marszu przez ulice Warszawy, idziemy jednocześnie podkreślając nasz wielki emocjonalny związek z niepodległą Rzeczpospolitą i z tymi, którzy dwukrotnie o tę niepodległość się bili albo o nią zabiegali. Jednocześnie idziemy pełni zatroskania o to, czy drugi fundament naszej egzystencji narodowej, państwowej, jakim jest demokracja, nie jest zagrożony w sposób bardzo poważny”. (…) „Nie ma demokracji bez niepodległości. Nie ma niepodległości trwałej bez demokracji”. (…) „Świętujemy wszyscy niepodległość. Ale niektórzy myślą o niepodległości rozumianej wąsko jako tylko i wyłącznie nasz byt polityczny. A jesteśmy cząstką świata” (…) „Można różnie definiować interes narodowy Polski. Polscy demokraci zawsze definiowali ten interes jako: być w większej rodzinie. Bo wtedy jest się bezpiecznym. (…) Mam pełną świadomość, że mówię do tej współczesnej rodziny polskich demokratów. Tak to było i tak to jest, że to rolą środowisk, sił i ludzi wrażliwych na problemy demokracji jest właśnie kształtowanie mądrego polskiego patriotyzmu, otwartego na innych”.(…) „Cieszę się, gdy patrzę na wszystkie flagi biało-czerwone, wymieszane z flagami europejskimi, wymieszane także z symbolami różnych partii, które dzisiaj tworzą wspólny front opozycji demokratycznej” – mówił Bronisław Komorowski i jednocześnie zaznaczył: „Z jednej strony się cieszę, że słyszę wypowiedzi na rzecz jedności, odbudowy wspólnoty, w oparciu także o tradycje narodowe. Ale z drugiej strony myślę sobie tak: zawsze jest łatwo wypowiadać piękne słowa, trudniej jest za nie płacić, a jeszcze trudniej – będąc przy władzy, realizować ten zamysł: bycia razem w ramach całego zróżnicowania, bycia razem ze swoimi przeciwnikami czy konkurentami”. (…) „Cieszę się, kiedy widzę, że na różnych formach demonstracji 11 listopada przyjęły się wspaniale, także i tutaj, te cudne polskie narodowe kotyliony, kokardy narodowe. Ale z drugiej strony sobie myślę, że to nie wszystko. Że trzeba wykonać wielką pracę w sobie samym na rzecz przekraczania barier oddzielających nas od innych, w ramach Święta Niepodległości”.

KOD Niepodległości
Fot. Katarzyna Pierzchała

(…) „Słyszę także, i też mam satysfakcję, że nawet pan Kaczyński mówi o potrzebie odbudowy wspólnoty i jedności, mówiąc to w kontekście Święta 11 listopada. Ale myślę sobie, że w tym przypadku w sposób jednoznaczny trzeba powiedzieć: poczekamy, zobaczymy, czy nie są to puste słowa. Bo pan, panie Jarosławie Kaczyński, całym swoim życiem jedność i wspólnotę narodową rozbija” – powiedział były prezydent. I na zakończenie podkreślił: „to nie jest tak, że gdy dwóch polityków mówi to samo, to mówią to samo; to czasami co innego znaczy”. „To może znaczyć tylko i wyłącznie: zabieg czysto techniczny. Czysto taktyczny, po to, aby coś uzyskać na następnym etapie walki politycznej”. (…) „Wracając myślą do tego ścisłego związku między niepodległością a demokracją, powiem tak, też odpowiadając obecnie dzisiaj sprawującym władzę, a więc mającym także odpowiedzialność za to, czy jest sytuacja sprzyjająca odbudowie wspólnoty narodowej czy nie: że dla mnie elementem wiarygodności tego rodzaju górnolotnych słów jest to, czy obecna władza nie tylko zaniecha niszczenia polskiej demokracji, ale również czy wycofa się z błędnych antydemokratycznych decyzji”.

KOD Niepodległości
Fot. Katarzyna Pierzchała

Wypowiedź byłego prezydenta oklaskiwała między innymi 32-letnia Anna z Mokotowa. „Przyszłam na Marsz KOD, bo obawiam się, że polska demokracja może być zagrożona. Nie sądziłam, że nastąpi kiedyś dzień, kiedy będę miała takie obawy… Dorastałam w demokratycznym kraju” – mówiła.

45-letnia Małgorzata przyszła na marsz z 18-letnim synem. „Nasz tata i dziadek też bardzo chciał przyjść. Ale jest chory. Obejrzy relację na żywo w telewizji, a myślami jest cały czas z nami” – tłumaczyła.

Tuż przed tym, jak marsz wyruszył z placu Narutowicza, wspólnie odśpiewano hymn Polski. KOD Niepodległości przeszedł następnie Grójecką oraz Banacha aż do Pola Mokotowskiego. Marsz przebiegał w spokojnej atmosferze.

Uczestnicy nieśli biało-czerwone flagi, a także flagi unijne. Skandowali: „Wolność, Równość, Demokracja”. Na transparentach można było przeczytać na przykład: „Wolność to stan umysłu”, „Demokracja jest w nas”, „Wolność kocham i rozumiem”, „Wolność nie sortuje”, „KOD – pro publico bono”.

KOD Niepodległości
Fot. Katarzyna Pierzchała

Maszerujących z chodników i z okien mijanych przez marsz budynków pozdrawiali mieszkańcy Warszawy. Część z nich wyszła na balkony, trzymając biało-czerwone flagi. Uczestnicy marszu dziękowali im i kierowali do nich okrzyki: „Wolne balkony!” czy „Chodźcie z nami!”.

Wśród polityków biorących udział w marszu KOD Niepodległości, oprócz Bronisława Komorowskiego, byli między innymi: Grzegorz Schetyna, Ewa Kopacz (PO), Ryszard Petru (Nowoczesna), Barbara Nowacka (Stowarzyszenie Inicjatywa Polska).Tuż przed godziną 15.00, gdy marsz dotarł na Pole Mokotowskie, rozpoczęły się kolejne wystąpienia.

KOD Niepodległości
Fot. Paweł Kazimierczuk

Ze sceny do zgromadzonych zwróciła się między innymi Barbara Nowacka. „98 lat temu budowała się nie tylko niepodległość, ale i społeczeństwo. I to społeczeństwo nie budowało się łatwo. Były spory, były dyskusje, były tarcia i konflikty. Ale jedno było pewne: żeby Polska była wolna i niepodległa, musi być solidarna, demokratyczna, i równa i dostępna dla wszystkich” – mówiła. Jak podkreśliła, dzisiaj „znów musimy walczyć o sprawiedliwość społeczną, znów musimy walczyć o zabezpieczenia społeczne, znów trzeba mówić o prawach i równościach dla wszystkich”.

Ryszard Petru, mówiąc o 11 listopada, zaznaczył, że jest to „dzień, kiedy nie dzielimy się na my i oni”; że „to nie może być dzień, kiedy mówi się o podziałach, o nienawiści”. (…) „Tak ważne jest to, abyśmy za rok, za dwa, ale na pewno za trzy lata poszli wszyscy w jednym marszu. Wszyscy ponad podziałami. To jest możliwe. Polska optymistyczna, uśmiechnięta jest możliwa” – mówił Petru. „Wszyscy jesteśmy Polakami. Nie róbmy sztucznych podziałów. Nie pozwólmy na to, żeby dzielili nas na gorszych i lepszych” – dodał.

Joanna Poros

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij