KOD ma jakiś światopogląd?

Odpowiedź „jestem za, a nawet przeciw” to inna wersja gry „w pomidora”. Czy ktoś z KOD odpowie na trudne pytania? Czy nie macie dość wymijających i lukrowanych odpowiedzi?

Andrzej Wendrychowicz

Tematy  światopoglądowe co i rusz powracają w naszych facebookowych dyskusjach. Odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że coraz mniej członkiń i członków KOD zgadza się na światopoglądową nieokreśloność KOD-u.  Ta niezgoda wyraźnie wzrosła po parasolkowych czarnych protestach.

Są wśród nas ludzie o różnych poglądach politycznych: lewicowych, liberalnych, a nawet prawicowych; wierzący i niewierzący; młodzi i starzy; mniej i bardziej wykształceni;  z różnych środowisk; z wielkich miast i z małych miejscowości –musimy zatem unikać tematów, które mogą nas poróżnić.  W matematyce nazywa się to szukaniem największego wspólnego mianownika. W naszym przypadku byłaby to suma poglądów wszystkich członków KOD. Czy znajdziemy jakikolwiek temat światopoglądowy, co do którego będziemy wszyscy zgodni?Z całą pewnością nie znajdziemy!  Czy zatem powinniśmy  odrzucić wszystkie tematy światopoglądowe, żeby się nie poróżnić?

Stosunek do aborcji jest tematem par excellence światopoglądowym.  Zapytam więc raz jeszcze: czy KOD, w imię szukania wspólnego mianownika, powinien czy nie powinien zajmować  jasne, zdecydowane stanowisko w tej sprawie?  Kto ma odpowiedzieć na to pytanie?

Umyka prawdziwy cel PiS

W sprawie „dobrozmianowej” reformy edukacji KOD bardzo szybko zajął krytyczne stanowisko. Na pierwszej pikiecie pod MEN więcej było KOD-erów niż nauczycieli, których dopiero potem zmobilizował ZNP.  Protest jest skierowany głównie przeciwko likwidacji gimnazjów. Owszem, trzeba bronić gimnazjów,  chociaż  opowiadających się za ich utrzymaniem jest mniej więcej tyle samo, co za likwidacją. Trzeba bronić, bo gigantyczny bałagan i ogromne koszty społeczne  i finansowe związane z tą reformą nijak się mają do ewentualnych korzyści.  Moim zdaniem powinniśmy jednak zaprotestować przede wszystkim przeciwko temu, czego i jak „dobrozmieńcy” chcą uczyć polską młodzież.  I w tym momencie znowu jesteśmy przy sprawach światopoglądowych. Czy chcemy, aby szkoła wychowywała nasze dzieci  na „prawdziwych Polaków patriotów” w duchu religii smoleńskiej?  Czy chcemy tworzenia klas o profilu militarnym, uczących dzieci także strzelania?Na te pytania też przyjdzie KOD-owi jednoznacznie odpowiedzieć i to szybko.

Jakkolwiek byśmy kluczyli, nie unikniemy odpowiedzi na najtrudniejsze pytania o nasze stanowisko wobec polityki, pozycji, zachowania  Kościoła, choćby tylko w dwóch  poruszonych wyżej sprawach –   aborcji i edukacji.  Już wiadomo, że Kościół nie zrezygnuje z kolejnych prób wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji. Nie wiemy jeszcze,jak zareaguje PiS na następny restrykcyjny projekt obywatelskijuż złożony w Sejmie. Ale wiemy, że kobiety i ich organizacje  coraz ostrzej krytykują Kościół za pozbawianie ich prawa do decydowania o własnym ciele.  Czy KOD przyłączy się do tej krytyki?

O religii ani słowa

Od 1992 roku w szkołach są prowadzone lekcje religii finansowane z budżetu państwa.  To jest koszt około 1,35 miliarda złotych rocznie. Liczba rodziców (bo to oni decydują o posłaniu dziecka na religię/etykę)  optujących za pozostawieniem nauczania religii w szkołach jest równie duża jak tych, co chcą je ze szkół wyprowadzić. A już zdecydowana większość nie zgadza się na opłacanie nauczycieli religii z państwowej kasy. Pokazały to badania zrobione przy okazji złożenia w październiku zeszłego roku w Sejmie obywatelskiego projektu  „Świecka szkoła”. Według badania zleconego wtedy przez „Newsweeka” 61 procent osób wierzących poparło tę akcję, czyli opowiedziało się za zaprzestaniem finansowania katechezy przez państwo.  W tym miejscu ciśnie się na usta kolejne pytanie: jak się odniesie KOD do obywatelskiej inicjatywy wyprowadzenia religii ze szkół, a przynajmniej nieopłacania jej przez państwo?

Redakcja prowadzonego przeze mnie od sześciu lat portalu etykawszkole.pl od samego początku otrzymuje mnóstwo listów na temat utrudniania dostępu do lekcji etyki. Sporządzony przez nas raport dostała poprzednia szefowa MEN i rzecznik praw obywatelskich. To pytanie będzie chyba najłatwiejsze: czy KOD przyłączy się do ewentualnej akcji społecznej, domagającej się nieskrępowanego dostępu do lekcji etyki w szkołach?

Adam Michnik na spotkaniu organizowanym przez KOD-erów z Ochoty (https://www.kod-mazowsze.pl/red-michnik-goscie/), powiedział, że KOD powinien zajmować jasne stanowisko we wszystkich ważnych sprawach/wydarzeniach w Polsce. Też tak uważam.  Polacy oczekują tego od nas, bo jesteśmy organizacją opiniotwórczą, szanowaną i uważnie słuchaną – słuchaną uważnie  także przez rządzących.  Wiele tych spraw i wydarzeń dotyczy i będzie dotyczyć spraw światopoglądowych. 

I na koniec ostatnie pytanie,  w wewnętrznej sprawie:  kto ma zajmować te stanowiska?  Mateusz Kijowski samodzielnie, jak do tej pory? Zarząd Główny w formie uchwał?  A może każdorazowo najpierw zapytać o zdanie członków KOD?  Aby znów nie było odpowiedzi „jestem za, a nawet przeciw”.

Andrzej Wendrychowicz

Sekcja Edukacja KOD Mazowsze, twórca portalu www.etykawszkole.pl

Komentarz

  • 18 października 2016 13:07
    Permalink

    To co łączy KOD to sprawa demokracji. I wystarczy. Odpowiedź na kwestie światopoglądowe powinna być tylko jedna: szanujemy wszystkie, nie reprezentujemy żadnej. Demokracja (zachodnia) służy własnie do tego by ustalać obowiązujące normy i zasady w pluralistycznym społeczeństwie.
    Jest takie niemodne pojecie „poprawność polityczna”. Jego znaczenie zmieniało się. Jest jednak takie które mówi iż większość parlamentarna nie powinna narzucać swojej woli w sprawach światopoglądowych mniejszościom jeśli nie ma społecznej zgody. Norma obyczajowa tym różni się od prawnej że do tej drugiej przypisane są sankcje i aparat do ich egzekwowania. Nie wszystko musi być regulowane, i nie we wszystkich kwestiach musimy mieć zdanie. Rzeczy ewidentnie złe, powinny być objęte prawem. Rzeczy budzące wątpliwości pozostawione sumieniu i obyczajom. Brońmy tej zasady, a nie konkretnych poglądów.
    Inna sprawa to podjęcie uczciwej, otwartej debaty społecznej, nawet w najtrudniejszych kwestiach. Pamiętajmy jednak że nie musi dojść do rozstrzygnięcia. Ważne jest przedstawienie argumentów. Wnioskiem z takiej debaty może być uznanie iż jesteśmy w danej kwestii zbyt podzieleni, by mieć prawo narzucać swoje zdanie innym.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij