Klops oświatowy w szarym sosie

W stolicy jest nieco łatwiej o pracę i szkołę, więc reforma oświaty będzie mniej dotkliwa niż na prowincji. Co słychać w szkołach w powiecie warszawskim zachodnim?

Leszczek Żarnowski

W podstawówce nienawidziłem tego dania. Klops był ohydny, a kucharki pakowały do niego resztki. Tak też dzieje się teraz – samorządowcy „upychają” kolanem nasze dzieci w szkołach, rodzice jak oszaleli zbierają podpisy pod referendum, a nauczyciele zamiast uczyć dzieciaki zamartwiają się, gdzie będą pracować od września albo planują protesty. 

Nauczyciel z podstawówki z okolic Błonia, który prosi o anonimowość, jest zdruzgotany. – U mnie na prawie 30 osób uczących na cały etat w szkole może liczyć kilka osób. Reszta rozgląda się za pracą w okolicznych miastach. Na początku mieli ogromne ambicje, ale teraz już chcą brać wszystko, bo nie ma wolnych posad. Na wsiach nie ma szans na pracę, a w najbliższym mieście miejsca w szkołach są zarezerwowane dla nauczycieli z likwidowanych miejskich gimnazjów. Mam ochotę jechać pod MEN i Zalewskiej wykrzyczeć prosto w oczy: Po jasną cholerę tyle studiowałem?

W Grodzisku Mazowieckim jest rozgoryczenie i żal. Grodziskie władze spotykały się z rodzicami w sprawie zmian w sieci gminnych szkół, likwidacji gimnazjów, nowych obwodów szkół podstawowych. Takie spotkania odbywały się także z pracownikami szkół, ale to ich nie uspokoiło. Gimnazjum nr 1 zostanie połączone z podstawówką nr 4, gimnazjum nr 2 z „dwójką”, a gimnazjum nr 3 z „piątką”. Będzie się to wiązało w niektórych przypadkach ze zmianą dyrektora. – Doskonały powód do wsadzenia „Misiewicza” na miejsce naszej wspaniałej dyrektorki  – mówi zdenerwowana anglistka. – Wiem co to znaczy, bo już w niektórych urzędach rozpanoszyli się „mierni, ale wierni”. Reforma oświaty to także zwolnienia w szkole, bo ilu polonistów będzie potrzeba po połączeniu gimnazjum i podstawówki. Kolega geograf szukał w Urzędzie Pracy w Błoniu jakiejś oferty. Znalazł … w Gdyni. I musiałby znać jeszcze niemiecki. Koleżanka ucząca biologii zastanawia się nad otrzymaną od PUP ofertą pracy w zespole szkół w Michałowicach pod Warszawą, ale bez samochodu będzie musiała dojeżdżać najpierw autobusem, potem WKD i znów autobusem. 

Podzieleni

Podzielone jest też środowisko rodziców. W Podkowie Leśnej Rada Rodziców SP i Gimnazjum przegłosowała inicjatywę zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie reformy edukacji. Pan Piotr podkreśla, że rodzice skrzyknęli się szybko i rozpoczęli akcję. – Podpisy miały być zbierane podczas dnia otwartego w szkole. Nie ogłaszaliśmy tego na forum szkolnym, tylko w grupie inicjatywnej. Ale ktoś anonimowo złożył doniesienie na policję,że w szkole odbędzie akcja polityczna. Oczywiście w tego typu placówkach jest zakaz działania partii i organizacji politycznych, ale w sprawę nie byli zaangażowani żadni działacze partyjni. Dodatkowo ani nauczyciele, ani dyrekcja, ani uczniowie, tylko rodzice wiedzieli o naszych planach. I jakiś Pawka Morozow doniósł. Propaganda PiS zmieniła mu mózg. Kilka osób się wycofało, inni będą zbierać podpisy wśród znajomych, ktoś z KOD-em lub z Nowoczesną. W szkole odwołaliśmy na razie akcję, a PiS hołdujący zasadzie „dziel i rządź” tryumfuje.

Nauczyciel z okolic Łomianek mówi o coraz gorszej atmosferze w szkole. – U nas dojdzie do zwolnień, choć Zalewska mówiła, że każdy znajdzie pracę w nowopowołanych placówkach. Ale teraz każdy patrzy wilkiem na kolegę, bo „może to jego zostawią, a mnie zwolnią”.  Atmosfera jest fatalna. W mojej dawnej szkole doszło do głosowania w sprawie przystąpienia do jednodniowego strajku ZNP. Podobno tylko jedna trzecia wzięła w nim udział, więc głosowanie to była strata czasu. Denerwuję się także jako rodzic. Mam w domu bardzo zdolnego lingwistycznie syna i niestety dopiero w liceum będzie mógł uczyć się w klasie dwujęzycznej, bo dojdzie do zmian w jego szkole. A potem kolejny problem, bo za dwa lata pierwsi absolwenci klas ósmych będą rywalizować o miejsca w liceach z ostatnimi absolwentami gimnazjów, a gimnazja mieliśmy, przepraszam, póki co mamy na bardzo dobrym poziomie.  Badania międzynarodowe potwierdzały doskonałe wyniki w gimnazjach, ale pani minister miała to za nic.

Ci pierwsi uczniowie nie nadrobią braków, ci drudzy będą mieli pretensję o zmianę reguł w trakcie gry, a to nie fair. Czy można się dziwić ich zdenerwowaniu? Apogeum niezadowolenia z tych wszystkich zmian będziemy mieli 1 września, bo niektórzy jeszcze się nie obudzili. Bardziej zorientowani i przewidujący – rodzice, i nauczyciele, i samorządowcy po raz kolejny wyjdą na ulicę (25.03, MEN).  

Leszczek Żarnowski

PS. Wkrótce kolejny artykuł. Wrócimy do Raszyna, a także Podkowy Leśnej.

 

A co dzieje się w innych warszawskich i podwarszawskich społecznościach lokalnych w związku z „deformą”?

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij