Kłamstwo w żywe oczy

Karmieni jesteśmy propagandą i to przez leśników. Prześwietlamy tekst ze strony internetowej Lasów Państwowych, aby rozprawić się z kłamstwami i półprawdami.

Drukują ulotki, zapraszają dziennikarzy na konferencje,  organizują „spacery z leśnikiem”, aby turystom wcisnąć propagandę ministerstwa. Poniżej tekst skopiowany ze strony internetowej, gdzie nic właściwie nie jest prawdą. Pod każdym punktem wyjaśniam dlaczego.

„1. Większość Puszczy Białowieskiej od wieków kształtował człowiek. Fragmenty lasów o charakterze naturalnym zajmują niecałe 20 proc. powierzchni Puszczy Białowieskiej. Wszystkie są i zawsze będą pod ścisłą ochroną. Reszta to lasy wielofunkcyjne, w których o cenne siedliska od dziesiątek lat dbają tamtejsi leśnicy.”

W rzeczywistości oprócz kilku epizodów gospodarki rabunkowej, prowadzonej prawie wyłącznie przez najeźdźców, puszcza była od wieków chroniona przez kolejnych polskich władców. Oczywiście zawsze była w niej prowadzona gospodarka na potrzeby lokalnej ludności, ale było to ściśle regulowane (włącznie z karą śmierci grożącą za naruszenie zasobów królewskiego lasu) i były to działania o niewielkiej skali. Co do tego, jak leśnicy „dbają” aktualnie o puszczę polecam spacer śladami wycinek i przyjrzenie się skali dewastacji, jaką te wycinki powodują.

„2. Puszcza Białowieska to nie tylko park narodowy. Białowieski Park Narodowy stanowi zaledwie jedną szóstą polskiej części Puszczy Białowieskiej. Pozostały obszar, czyli 5/6 – zarządzany przez Lasy Państwowe – zajmują trzy nadleśnictwa: Białowieża, Browsk i Hajnówka. Około dwóch trzeciej powierzchni tych puszczańskich nadleśnictw zajmują rezerwaty przyrody i inne obszary, na których nie prowadzi się gospodarki leśnej.”

Lasy otaczające ścisły rezerwat, pomimo że była tam prowadzona gospodarka leśna, spełniają funkcję otuliny i korytarzy ekologicznych. Na całym świecie i w innych rezerwatach w Polsce, na przykład w Puszczy Kampinoskiej, obszar otuliny powiększa się sukcesywnie, przeznaczając na to niemałe środki – a nie wycina. Pomimo że Puszcza nosi ślady działalności człowieka, nadal jej duża część uznawana jest za las naturalny, jej unikatowy charakter doceniają przyrodnicy, ekolodzy, naukowcy i unijne instytucje. W 2014 roku cała puszcza, nie tylko obszar ścisłej ochrony, została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Organizacja ta nie umieszcza obiektów przyrodniczych na swojej liście ot tak, jest to świadectwo wyjątkowych walorów przyrodniczych i bezcennej wartości naszej Puszczy. To prawda, że w rezerwacie ścisłym nie prowadzi się wycinek, ale w jego bezpośrednim sąsiedztwie, dosłownie po drugiej stronie drogi, już tak. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może twierdzić, że dewastowanie lasu ciężkim sprzętem tuż przy granicy rezerwatu, nie ma wpływu na tamtejszy ekosystem. Poza tym, leśnicy Szyszki zapomnieli rozdać mapy puszczańskim roślinom i zwierzętom, które niestety nie respektują wyznaczonych granic. Chronione i zagrożone gatunki występują i w rezerwacie i w otaczającym go „zwykłym” lesie.

„3. Człowiek powinien pomóc przyrodzie Obowiązkiem leśników jest chronienie cennych siedlisk i zagrożonych gatunków. W Rezerwacie Ścisłym Białowieskiego Parku Narodowego przyroda pozostawiona sama sobie często dąży do ujednolicenia – w ostatnim półwieczu zniknęło stamtąd bezpowrotnie 30 gatunków. Działania ochrony czynnej są niezbędne, abyśmy nie utracili cennych gatunków na pozostałym obszarze Puszczy Białowieskiej.”

Takie podejście do ochrony przyrody, polegające na sztucznej regulacji ekosystemów i „pomaganiu” naturze, w wyniku postępu nauki zdezaktualizowało się kilka dekad temu. Dziś już wiemy, że największym zagrożeniem dla ekosystemu jest człowiek, szczególnie „naprawiający” las ciężkim sprzętem. Puszcza trwała i trwa – bez pomocy leśników – od 12 tysięcy lat i da sobie radę jeszcze trochę bez harvesterów Szyszki, samozwańczego „zbawcy” lasu. Twierdzenie, że Puszcza potrzebuje człowieka do przeżycia to dowód pychy, arogancji i zwyczajnej głupoty. Cenne siedliska i zagrożone gatunki mają się najlepiej, kiedy są pozostawione w spokoju. Działanie ekosystemów to bardzo skomplikowany temat, a równowaga każdego siedliska jest bardzo chwiejna i delikatna. Każda ingerencja może bezpowrotnie zniszczyć unikatowe rejony Puszczy. Aktualnie wspomniane „działania ochrony czynnej” polegają głównie na rabunkowej wycince i rozjeżdżaniu kolejnych połaci lasu. Zdanie „przyroda pozostawiona sama sobie często dąży do ujednolicenia” to prawdziwe kuriozum – jedyne ujednolicenie krajobrazu znane w lesie to monokultury wprowadzone tam sztucznie przez człowieka. Jeśli na jakimś terenie w lesie naturalnym dominuje jeden typ roślinności, oznacza to, że są to gatunki najlepiej przystosowane do tego siedliska i inne rośliny prawdopodobnie nie poradzą sobie w tym miejscu najlepiej. Zanikanie gatunków nie jest spowodowane zaniechaniem ochrony czynnej ale naturalnymi procesami, takimi jak zmiana klimatu, jak również działalnością człowieka, na przykład wzrostem poziomu zanieczyszczenia powietrza, na co szczególnie wrażliwe są mchy i porosty. I na koniec: obecna gradacja kornika nie jest wcale wyjątkowa – w niedalekiej w skali życia puszczy przeszłości, w latach 20-tych XX wieku, korników bywało więcej. Las to przetrwał.

„4. Leśnicy chcą chronić Puszczę. Działacze organizacji pozarządowych są zwolennikami zostawienia przyrody samej sobie, w imię ochrony naturalnych procesów – nawet jeśli oznacza to znikanie poszczególnych gatunków czy cennych siedlisk. Leśnicy chcą natomiast chronić puszczę taką, jaką znamy. Jest ona unikatową przyrodniczo pozostałością dawnych lasów, a bez pomocy człowieka zmniejszy się jej różnorodność.”

Po pierwsze: Puszcza to nie skansen, to żywy organizm. Nie da się zatrzymać ewolucji, nie jest możliwe utrzymanie puszczy „takiej, jaką znamy” – zmienia się klimat, zmieniają się warunki siedlisk, częściowo w wyniku naturalnych procesów, częściowo w wyniku gospodarki prowadzonej nawet w dość odległych rejonach, np. melioracja i budowanie sztucznych zbiorników wodnych powoduje osuszanie puszczańskich gruntów. Po drugie: zwyczajnie nie da się zatrzymać inwazji kornika, co sami leśnicy nieoficjalnie przyznają. To chrząszcz potrafiący latać, z pomocą wiatru nawet na odległość kilkunastu kilometrów. Jak wycięcie części zainfekowanych drzew miałoby powstrzymać go przed przeniesieniem się na kolejne? Tym bardziej, że ani w rezerwacie ścisłym, ani w białoruskiej części puszczy drzew się nie wycina. Po trzecie: aktualna „ochrona” Puszczy polega głównie na jej dewastowaniu przy wycince. W miejscach w których pojawił się harvester cała przyroda jest zniszczona. Po czwarte: lasów kształtowanych ręką człowieka mamy mnóstwo, unikalny charakter puszczy wynika z faktu, że przetrwały w niej właśnie te znienawidzone przez leśników naturalne procesy i że została ona pozostawiona samej sobie. I wreszcie Puszcza „taka jaką znamy” to na pewno nie Puszcza według Szyszki, wypełniona hałasem pił i maszyn, poznaczona wycinkami, z drogami zakurzonymi przez przejeżdżające TIRy i stosami drewna przy każdej leśnej drodze. 

Kasa misiu kasa

„5. Cięcia w Puszczy będą niewielkie Średnie roczne pozyskanie drewna w Nadleśnictwie Białowieża do 2021 r. miałoby wynieść 18,8 tys. m3. To o połowę mniej niż zakładał plan pozyskania w poprzedniej dekadzie. Dla porównania, w przeciętnym pozapuszczańskim nadleśnictwie wycina się ponad 90 tys. m3 drewna rocznie, czyli pięć razy więcej. Nawet kilka parków narodowych pozyskuje więcej drewna niż planowane jest w Nadleśnictwie Białowieża. Co ważne, na obszarze tym przyrośnie cztery razy więcej drewna niż zostanie wycięte.”

Wycinka w puszczy nigdy dotąd nie była prowadzona na taką skalę, nigdy też nie był do tego używany ciężki sprzęt, który dewastuje las. Aktualnie w większości rejonów puszczy po przejściu maksymalnie kilkuset metrów napotykamy kolejną wycinkę. Cały las jest pokaleczony. To nie są”niewielkie” cięcia. Co do czterokrotnego przyrostu nowych drzew w miejsce wyciętych – leśnicy mają na myśli sztuczne sadzenie nowych drzew. To zagłada naturalnego lasu. 

„6. Puszcza Białowieska jest dla leśników skarbem. Leśnicy opiekują się Puszczą Białowieską od ponad 90 lat. W 1929 r. ich starania doprowadziły do zerwania kontraktu z angielską firmą The Century ETC, tzw. Centurą, która prowadziła rabunkową wycinkę puszczy. Gdyby nie ta decyzja, jej wiele cennych fragmentów dziś by nie istniało.”

Leśnicy się Puszczą nie opiekują, leśnicy ją eksploatują. W świadomości społecznej leśnik to opiekun lasu – w większości przypadków jest to zupełnie nieuprawniona konotacja, pracownicy Lasów Państwowych nie zajmują się ochroną Puszczy a jedynie gospodarką leśną, czyli pozyskiwaniem drewna czy regulowaniem odstrzałów zwierzyny. Dla większości leśników las to po prostu plantacja drzew i hodowla mięsa. W tym punkcie jest jedno zdanie zgodne z prawdą – angielska firma rzeczywiście prowadziła rabunkową wycinkę. Na mniejszą jednak skalę niż obecnie harvestery Szyszki.

„7. Leśnikom nie chodzi o pieniądze. Lasy Państwowe od lat prowadzą wielofunkcyjną gospodarkę leśną, zgodnie z którą ochrona przyrody jest ważniejsza od pozyskania drewna. Trzy puszczańskie nadleśnictwa są deficytowe – na utrzymanie takich jednostek zrzucają się nadleśnictwa z całej Polski.”

Skoro ochrona przyrody jest ważniejsza niż pozyskiwanie drewna, jak wyjaśnić fakt, że harvester wycinając jeden uschnięty świerk ścina lub miażdży i łamie kilka do kilkunastu okolicznych drzew i kompletnie dewastuje całą okolicę? Puszczańskie (i nie tylko) nadleśnictwa są deficytowe ze względu na nieadekwatnie wygórowane zarobki i złe zarządzanie – pobory nadleśniczych to około 15 tysięcy złotych, średnia płaca w Lasach Państwowych to około 8 tysięcy a prawie połowę kosztów działalności firmy generuje nadmiernie rozbudowana administracja. Według ostatniego raportu NIK wydatki na ochronę lasów i hodowlę stanowiły zaledwie 13% wszystkich kosztów, wielokrotnie mniej niż koszty zarządzania. W trzyletnim okresie kontrolowanym przez NIK płace wzrosły o prawie 25%, na stanowiskach kierowniczych blisko 30%. Gdyby nie chodziło o pieniądze i utratę wpływów Lasy Państwowe nie oponowałyby przeciwko rozszerzeniu parku narodowego na całą Puszczę.

„8. Leśnicy doceniają znaczenie martwego drewna. Leśnicy dbają o to, aby w lesie znajdowała się wystarczająca ilość martwego drewna, niezbędnego dla istnienia wielu związanych z nim cennych gatunków. Świerki zabite przez kornika po ścięciu będą pozostawiane do naturalnego rozkładu. Już dziś w trzech puszczańskich nadleśnictwach martwe drewno to średnio 74 m3/ha – prawie dwa razy więcej, niż średnia dla parków narodowych.”

Kłamstwo. Wycięte świerki zostały pozostawione w lesie wyłącznie wzdłuż głównej drogi z Hajnówki do Białowieży – na pokaz. Wszystkie inne wycięte drzewa są natychmiast okorowywane, cięte i przygotowane do wywózki, również ponad stuletnie pnie, których zgodnie z unijnym prawem nie wolno wywozić z Puszczy. TIRy wywożące drewno z lasu, z rejestracjami z całej Polski, według Szyszki „na użytek lokalnej społeczności” widzi się na puszczańskich drogach codziennie.

„9. Martwe świerki zagrażają bezpieczeństwu. Za kilka lat setki tysięcy drzew zabitych przez kornika zaczną się masowo przewracać i łamać. Jeśli by się ich nie obaliło, dla bezpieczeństwa turystów i okolicznych mieszkańców trzeba by było wprowadzić zakaz wstępu do Puszczy Białowieskiej. Martwe drzewa zwiększają także zagrożenie pożarowe, zwłaszcza przy suchych latach i zwiększonym ruchu turystycznym.”

W rezerwacie ścisłym, gdzie jest mnóstwo martwych drzew, do tej pory nikt z ich powodu nie ucierpiał. Poza tym, ekolodzy nie sprzeciwiają się wycince martwych drzew stojących przy drogach i rzeczywiście zagrażających bezpieczeństwu – byle nie przy użyciu harvesterów. Zamiast straszyć turystów, mądrzej byłoby ich uświadamiać, że puszcza to nie Marszałkowska i że nie należy do niej wchodzić podczas silnych burz i wichur. Jeśli chodzi o zagrożenie pożarowe, większe niebezpieczeństwo stwarza nieodpowiedzialna gospodarka w regionie, która powoduje osuszanie gruntów, a także działania samych leśników, którzy na przykład niszczą tamy bobrów, powodując tym odpływ wody z puszczańskich siedlisk. Bobry są oczywiście przez leśników uważane nie za część ekosystemu, ale za szkodnika drzew, a właściwie drewna. Także stosy kory pozostawionej w miejscu wycinek raczej bezpieczeństwa pożarowego nie zwiększają. Wspomniany „zakaz wstępu do Puszczy”, którym straszą leśnicy, już na wielu jej obszarach obowiązuje i jest spowodowany trwającą wycinką. 

„10. Leśnicy mają obowiązek walczyć z kornikiem. Zobowiązuje ich do tego prawo. Zgodnie z ustawą o lasach zadaniem leśników jest ochrona lasów, w tym wykrywanie i zwalczanie zagrażających im owadów. Jedyną znaną nauce metodą walki z kornikiem jest usuwanie zaatakowanych przez szkodnika drzew zanim zdąży się on przenieść na sąsiednie.”

Kornik jest uznawany za szkodnika wyłącznie w lasach produkcyjnych. Las naturalny nie zna pojęcia „szkodnika” czy „chwasta”. Jak wspomniałam wyżej, sami leśnicy po cichu przyznają, że wycinka korników nie wyeliminuje. Nieprawdą jest także, że w lasach gospodarczych nie jest znana inna metoda walki z tym chrząszczem – powszechnie stosuje się np. pułapki feromonowe. W lesie naturalnym nie ma najmniejszej potrzeby stosować jakichkolwiek środków – natura sama sobie poradzi, jak robiła to wielokrotnie przez kolejne tysiąclecia.

Lasy Państwowe uważają ludzi za idiotów. Kłamstwa jakie szerzą są grubymi nićmi szyte i łatwe do obalenia. Wystarczy pojechać do Puszczy i zobaczyć wycinkę na własne oczy, porozmawiać z naukowcami lub poszukać informacji w wiarygodnych, ogólnodostępnych źródłach. Nie damy się nabrać Szyszce i nie pozwolimy zniszczyć Puszczy! Doprowadzimy do tego, aby cała Puszcza była parkiem narodowym!

Tekst źródłowy – http://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/10-faktow-o-puszczy-bialowieskiej

Monika Przyborowska – aktywistka-obrończyni Białowieży, miłośniczka roślin; z tych dzikich umie coś pysznego wyczarować na talerzu.

Przeczytaj także https://www.kod-mazowsze.pl/co-w-puszczy-piszczy/

 

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij