Kapitulacja czy perfidna gra?

PiS rezygnuje z pomysłu stworzenia megamiasta. Zapanowała radość, ale zdaniem wielu osób, przedwczesna. Niektórzy nie wierzą i podejrzewają „grę na wyniszczenie”.

Anna Dysińska

Głosowanie ws ustawy metropolitalnej miało odbyć się 4 czerwca w Starych Babicach, Ożarowie Mazowieckim, Józefowie, Grodzisku Mazowieckim, Pruszkowie, Michałowicach, Milanówku, Brwinowie, Błoniu, Piasecznie, Józefowie, Starych Babicach, Podkowie Leśnej, Wiązownie, a tydzień później – Nieporęcie (14.05). W Konstancinie-Jeziornej do urn mieszkańcy mieli pójść pod koniec maja (28.05), a w Lesznowoli – w połowie czerwca (11.06). Radość po piątkowej konferencji jednak nie powinna nam mieszać w głowie.

Sasin choć ustawę wycofuje, to równocześnie przekonuje, że powinna toczyć się dalsza dyskusja o stworzeniu metropolii warszawskiej. Poseł podczas piątkowej konferencji podkreślił, że konsultacje społeczne były sukcesem, ale pojawiło się bardzo wiele pytań.

– To przekonało nas również do tego, że ten projekt powinien być w dalszym ciągu konsultowany, dyskutowany – powiedział. I dodał, że wyniki konsultacji ws. projektu mają trafić do Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego, żeby eksperci współpracujący z instytutem dokonali analizy uwag i informacji mieszkańców. Dodał: – Uważamy, że taka ustawa o metropolii warszawskiej jest potrzebna i w jakieś przyszłości, aby stworzyć dobry projekt, który będzie cieszył się powszechnym poparciem mieszkańców, taka ustawa powinna zafunkcjonować.

Czyli mamy już podpowiedź, jaki wyglądać może czarny scenariusz … Przypomnieć należy, że dyrektora Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego mianował min. Błaszczak. Co może nas czekać? Czy wojewoda może odwołać referenda, bo skoro nie ma projektu ustawy, referenda stają się niepotrzebne? Jeszcze tego nie wiemy, ale czy nie będzie tak, że pod koniec roku PiS „wrzuci” ustawę jako projekt rządowy, może z małymi zmianami, argumentując, że były konsultacje? A potem przegłosują ją na przełomie roku i szampana wypiją nie tylko z okazji Sylwestra?! Przeprowadzą projekt w pod osłoną nocy czy świąt i będą mówić, że na referenda już za późno, bo reforma jest wdrażana? Jest to możliwe. Teraz tak robią z deformą edukacji.

Oczywiste jest, że jednym z powodów kapitulacji, jest granie na wyniszczenie. Wiele osób i podmiotów zaangażowało się w bunt przeciwko pomysłowi PiS na mega stolicę. Chęć osłabienia motywacji do przeprowadzenia referendów zapewne przyświeca władzy. Cała ta gra może działać niekorzystnie na frekwencję w zaplanowanych referendach. Dlatego tak bardzo ważne jest, abyśmy pojawili się na głosowaniu. Przecież jedynie wyniki referendów są niezbitym argumentem, z którym ów Instytut będzie się musiał liczyć. Demokracja w tym aspekcie będzie nieubłagana bez względu na wynik. Tu nie będzie miejsca na manipulacje. O tym, jak manipulowane są wyniki „konsultacji” – pisaliśmy, bo po konsultacjach dot. deformy edukacji stało się jasne, w jaki sposób władza oszukuje obywateli. Podobnego zdania o władzy są włodarze miast. Burmistrzowie, którzy wypowiadali się po decyzji ws projektu ustawy, nie wierzą w dobre intencje władzy i nie będą rezygnować z zasięgnięcia opinii mieszkańców swoich gmin. – Nie wiadomo, jaką niespodziankę szykuje PiS – mówi jeden z nich. – Referendum ogłosiłem na wniosek mieszkańców  i zarezerwowałem na ten cel 50-60 tys. zł rezygnując z położenia kilku metrów chodnika. Nie będę go odwoływał, bo dziś PiS mówi jedno, a jutro drugie. Byłem na spotkaniu z wojewodą kilka dni temu i min. Sasin nadal chwalił się, że świetną ustawę napisał i że konsultacje były sukcesem. A potem ta konferencja … Co stało się w ciągu kilkudziesięciu godzin? Dlaczego, gdy  „odpalał” stronę internetową i ogłaszał konsultacje społeczne, stało obok niego wielu kolegów partyjnych, a w piątek stał sam? Termin kapitulacji też uważam za nieprzypadkowy – o porażce 27:1 mówiło się długo, a teraz długi weekend wyciszy zjadliwe komentarze.” 

Włodarze prawie 20 miast w „wianuszku” nadal mówią, że to jest sprawa polityczna. Wiedzą, że i tak złość mieszkańców obróci się w kierunków samorządów. Tak jak będzie po wprowadzeniu reformy edukacji, kiedy rodzic nie będzie dyskutował z min. Zalewską, ale ze skargą pójdzie do dyrektora szkoły, jak jego dziecko nie zda do następnej klasy (wg nowej ustawy, nie wiadomo co z nim zrobić). Gdy okaże się, że nauczyciel zostanie zwolniony po likwidacji gimnazjum nie pójdzie pod MEN tylko do gminy, która miała mu zapewnić pracę. Organizując konsultacje z prawdziwego zdarzenia a potem referenda w gminach podwarszawskich, burmistrzowie chcą mieć klarowny obraz sytuacji. Ciekawe, kiedy ruszy „przekaz dnia” pod tytułem „niegospodarne samorządy marnują kasę na bezzasadne referenda zamiast karmić głodne dzieci w szkołach”? Po „majówce”?

Anna Dysińska

 

O tym jak wyglądały „konsultacje” piszemy w kilku tekstach m.in. w 

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij