Kalendarzyk małżeński za prawie 3 miliony

Po szoku, jaki przeżyłem, dowiadując się, że minister Konstanty Radziwiłł wskaże mi dni płodne, aby propagować prokreację, upewniłem się, że to nie była wiadomość na prima aprilis. Dzisiaj jednak odkryłem, że nie był to przypadek, obserwując w centrum Katowic głośną pikietę antyaborcyjną.

Zbigniew Wolski

Dziewczyny, macie znów szansę na spuszczenie lania naszym natchnionym włodarzom, powracającym do wyświechtanego tematu aborcji. Czarny Protest był sukcesem, ponieważ udowodnił, że obecna władza po prostu boi się masowych wystąpień i woli ukradkiem wycofać się z niefortunnych pomysłów, niż stać na swoim. Uważam, że w najbliższej przyszłości będzie można odnotować kolejne zwycięstwo, władza niczego nie nauczyła się na błędach.

Reklamowanie prokreacji?

Kalendarzyk małżeński za prawie 3 miliony
Fot. Katarzyna Pierzchała

Tym razem spotykamy się z inną strategią rządu. Nie atakują już frontalnie, przygotowując się bardziej na długi bokserski pojedynek. O aborcji rozumianej w sferze dogmatów i stereotypów będziemy otrzymywać informacje poprzez jego tubę propagandową, czyli media narodowe, nie wiadomo do końca dlaczego tak właśnie zwane. Pomiędzy reklamą proszku do prania i pizzy dowiemy się o bezspornych korzyściach posiadania jak najwięcej ilości potomstwa. A jeśli nie zaliczamy się do widzów bądź słuchaczy mediów narodowych i myślimy, że uda nam się jakoś uciec od tych przyciężkich tez, to jesteśmy w błędzie. Zaskakujący przekaz odkryjemy w przestrzeni miejskiej i w mediach społecznościowych. Nie jest w tym przypadku istotne, że pikieta, którą widziałem przy wyjściu z dworca kolejowego w Katowicach, nie zgromadziła chyba nikogo poza organizatorami, wzbudzała za to politowanie przechodniów, chodzi o to, aby drążyć kamień.To nie są ćwiczenia, resort zdrowia wyda na ten cel 2,7 mln złotych, niejako przy okazji dorzucając modny ostatnio w sferze contactcente, kanał czatu za skromne 750 tysięcy złotych.

Kogo my tu mamy?

Kalendarzyk małżeński za prawie 3 miliony
Fot. Agnieszka Wilczek

Mamy już bohaterów nowej batalii o naszą świadomość, nie trzeba ich przedstawiać. Ruch Światło-Życie mający na celu zawrócenie nas do średniowiecza, korzystając z gościnności Ministerstwa Rozwoju urządził galę, na której wyróżnieniami uraczył między innymi  Beatę Szydło i Bogdana Chazana. Wśród wyróżnionych nie zabrakło też powszechnie znanych mediów w postaci Radia Maryja. Jest zapewne mocne uzasadnienie uhonorowania wspomnianego radia, jak też profesora, ale dziwić może osoba pani premier. Prawdopodobnie zaszczyt ten dotknął ją niejako na zapas, a o jej zasługach dowiemy się wkrótce, dziś pozostaje nam na nie czekać. Aby jeszcze bardziej podgrzać emocje, dodam, że do uczestników gali list wystosował także prezydent Andrzej Duda. Poza przywódcami konfrontacji z dziewczynami pojawiają się także jednostki mniej znane, aczkolwiek mające w tym przedstawieniu odegrać znaczącą rolę. NFZ rozpoczął serię konferencji pod uspokajającym szyldem opieki medycznej nad matkami w czasie ciąży, porodu i połogu. Jednak nie obyło się bez kompromitacji na samym początku. Szczeciński NFZ przygotował się sumiennie, lecz po wysłaniu zaproszeń do mediów wyszło na jaw, że o kobietach nie będą mówić kobiety, a tylko politycy. Kogóż tam nie było, Joachim Brudziński, Konstanty Radziwiłł, Paweł Szefernaker z kancelarii pani premier i Andrzej Jacyna pełniący obowiązki prezesa NFZ. Wygląda to na mocną przygrywkę.

Jestem wkurzony

Kalendarzyk małżeński za prawie 3 miliony
Fot. Katarzyna Pierzchała

W sumie to najbardziej w tym niesmacznym szumie przeszkadza mi słowo prokreacja. Przepraszam, ale czuje się jak ktoś ubezwłasnowolniony, który żyje tylko po to, aby się rozmnażać. Jeśli akceptuje fakt, że jakiś bank reklamuje swoje usługi lub spotykam się z reklamami napojów wyskokowych o niskiej zawartości alkoholu, to nie oznacza, że chcę, aby wciskano mi wspomnianą prokreację.

Zauważam w tym niezwykłą polaryzację poglądów. Z jednej strony oznajmia mi się, że aborcja to zło oraz że wspomniana aborcja co dnia pochłania kolejne pojęcia, takie jak in vitro. Z drugiej strony nie mogę być już obywatelem świeckiego państwa, w jakim nadal żyjemy, muszę być fundamentalistą przedkładającym dogmaty religijne nad wiedzę naukową i zdrowy rozsądek. Największe obawy budzi fakt, że nie pozostawia mi się płaszczyzny, z której mógłbym przyglądać się spokojnie rozdmuchiwanej wrzawie, muszę być za, ponieważ jeśli nie wykażę poparcia, wówczas automatycznie będę przeciw. Chyba lubię być w takich przypadkach przeciw.

Zbigniew Wolski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij