Jedności nie da się zadekretować

W dniu 11 listopada, w Narodowe Święto Niepodległości, kilka marszów przeszło przez Warszawę, a wielu polityków wygłosiło mowy.

Najlepsze przemówienie i najważniejsze pytanie postawili jednak nie politycy, lecz aktorka Dorota Stalińska: „Dlaczego dzisiaj w samej Warszawie rusza około 20 różnych grup, które osobno będą świętować coś, co u swojej podstawy ma jedność i wspólnotę? O to walczyły pokolenia. Nasi przodkowie wywalczyli niepodległość, my walczyliśmy o prawo do skorzystania z tej niepodległości”.

Dzień przed świętem prezydent Andrzej Duda zapowiedział przygotowanie ustawy, która miałaby odbudować jeśli nie wspólnotę, to przynajmniej wspólne obchody przypadającej w 2018 roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Sceptycznie do tej zapowiedzi odniósł się prezydent  Bronisław Komorowski: „Nie wierzę w ustawowe regulowanie kwestii odbudowy wspólnoty narodowej. Problem nie jest w ustawie czy jej braku. Problem jest w braku wiarygodności tych, którzy dzisiaj sprawują władzę i są odpowiedzialni za odbudowę wspólnoty, ale przez wiele lat tę wspólnotę niszczyli. Radziłbym zacząć nie od ustawy, a od zmiany stosunku do polskiej demokracji, od zaprzestania mowy opartej na dzieleniu Polaków na gorszy i lepszy sort, wysyłania innych kolegów z dawnej opozycji tam, gdzie stało ZOMO. Wtedy może to się uda. Do tego nie potrzeba ustawy”.

Więcej optymizmu wykazał lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski: „Bardzo bym chciał, żeby doszło do wspólnych obchodów Święta Niepodległości. Musimy tylko nauczyć się szukać i doceniać to, co nas wszystkich łączy ‒ bo tego jest znacznie więcej ‒ niż koncentrować się na tym, co nas dzieli. Są drobne różnice polityczne oraz w światopoglądach, ale tak naprawdę wszyscy jesteśmy Polakami. Mamy wspólną historię, wspólne wartości i tego się trzeba trzymać”.

Marsz KOD zgromadził tym razem około 20 000 uczestników. Ale ważniejszy od liczby był nastrój tego marszu, pozbawiony agresji, choć nierezygnujący z prawa do wyrażania poglądów i żartu z politycznych oponentów. Z placu Gabriela Narutowicza, pierwszego prezydenta odrodzonej Rzeczypospolitej, przemaszerowaliśmy na Pole Mokotowskie, gdzie odbył się koncert dla uczestników zgromadzenia, między innymi zespołu Big Cyc.

(aw)

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij