Jakim językiem rozmawiać z PiS

Nie będziemy grać w ich grę czyli jak przekonywać skutecznie i z klasą…

…sugeruję na podstawie własnych doświadczeń z czasów walki z komuną i mojej wiedzy na temat skutecznej komunikacji interpersonalnej, którą od lat zajmuję się zawodowo.

Nie możemy przejmować partyjnego i rządowego języka nienawiści i pogardy, nie będziemy zwalczać ich tą samą metodą, którą oni stosują i nie będziemy grać w ich grę. Rzucanie inwektyw to klasyczna technika zwana argumentum ad personam. Tu dewiza przeciwnika brzmi: jeśli nie mogę zaatakować argumentami rzeczowymi, muszę przynajmniej napaść na osobę/osoby (Hainz Lemmermann). Sztuczka stara jak świat, a wszelkie podręczniki retoryki upominają, że tego rodzaju ciosy poniżej pasa i podstępne fortele powinny być bezlitośnie demaskowane. Pisał o tym już Schopenhauer w swojej „Erystyce”.

Zamień język inwektyw na opinie, a zobaczysz, co się stanie. Na przykład zapytaj: Czy rowerzysta może być wrogiem narodu? Jak to robi? Czy panie w futrach są donosicielkami na Polskę do Unii? Co donoszą, zakładając futra? Jak wegetarianizm godzi w postawy religijne? Zobaczysz absurdy tych inwektyw. Ale podobnie było z moherowymi beretami. Pytam: w jaki sposób pani, która nosi taki beret, zagraża demokracji?

Po prostu wszelkie inwektywy są najnędzniejszą bronią erystyki i nijak się mają do sztuki polemizowania. W żadnym wypadku nie można się zniżać do takiego języka, aczkolwiek ironiczny żart, cięta riposta w rodzaju „tak, jestem gorszym sortem Polaka” zmienia złe nacechowanie tego wyrażenia na pozytywne. I to jest chwyt dobry.

Retoryka PiS jest bardzo wyrafinowana i w pełni świadoma świadomie stosowana. To język walki – jak dawno to już mówił Kaczyński – walki na noże (co, nota bene, bardzo przypomina retorykę komunistów – oni też bez przerwy walczyli: to o pokój, to z kapitalizmem, to z wrogami ludu). To oznacza, że podziały będą coraz silniejsze, a retoryka sprowadzi się do dychotomii my – oni. Nie będzie już żadnych stref szarości i, tak jak w komunistycznym widzeniu świata, będzie tylko za – przeciw, czarne – białe… Nic pośrodku. Chyba nikt z nas nie chce do tego wracać, do dawno już zarzuconego w świecie demokracji języka dychotomii i podziałów, do języka potępiania, lżenia i szkalowania odmiennych poglądów, postaw i opinii. Jest to uzyskiwane dzięki użyciu prostego zabiegu językowego: mocne rzeczowniki zostają okraszone przymiotnikami. Na przykład słowo wolność dostaje przymiotnik prawdziwa i mamy prawdziwą wolność, niepodległość – to prawdziwa niepodległość, a patriota i Polak dostają epitet prawdziwy, jest więc prawdziwy Polak i prawdziwy patriota, dzięki temu wszystkie te wyrażenia wyzwalają w umyśle przeciwstawne, choć niewypowiedziane, wzorce: niepełna niepodległość, zły Polak, zły patriota. Podobnie stało się ze słowem zmiana, które zostało okraszone przymiotnikiem i w ten sposób powstała dobra zmiana (wyrażenie ukute skądinąd na wzór języka religijnego – dobra nowina). Zapytałam kiedyś na Podyplomowym Studium Retoryki pewnego księdza o to, jak on rozumie swoje powołanie? Odpowiedział: „Ja urodziłem się po to, by głosić dobrą nowinę. Zapytałam więc znowu: „jaką nowinę?” Zbaraniał. Nie wiedział, co odpowiedzieć.

Język jest kluczem. I PiS próbuje go zawłaszczyć. Nie pozwólmy im na to. Jak to zrobić? Przez semantyczne, czyli znaczeniowe przewartościowanie tego, co sam głosi. Trzeba obnażać zawłaszczanie języka. Żartem i nie tylko. Na przykład pytaniem „A co to jest dobra zmiana?” lub przecinkiem dodanym na plakacie „Dobra, zmiana!”. Także osłabiając język inwektyw i nienawiści na przykład hasłem „Lajki łączą, hejty dzielą”.

Dziś też, przeciwstawiając się ideologii prezesa Kaczyńskiego, musimy przedefiniować słowo patriota. Jego propozycja, sprowadzająca definicję do hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna” to XIX-wieczny anachronizm. Współczesne znaczenie słowa patriota oparte jest na poczuciu świadomości obywatelskich obowiązków wobec porządku, na którym oparty jest ład państwowy. W wolnym demokratycznym kraju obywatele muszą rozumieć i czuć, że patriotyzm to jest dbałość o konstytucyjną praworządność. Zatem, broniąc Konstytucji, jesteś patriotą, a Kaczyński, który chce być poza prawem, jest rewolucjonistą, który niszczy ten ład.

Norman Davies mówi: „Można być patriotą polskim i europejskim – równocześnie, bez żadnego konfliktu interesów”. Młodzi ludzie, którzy z dowodem osobistym w kieszeni wyjeżdżają na weekend do Lizbony lub Paryża, czują się tam jak u siebie. Można więc poszerzyć znaczenie słowa patriota o sformułowanie: JESTEM EUROPEJSKIM PATRIOTĄ i hasło: DOBRY POLAK TO PATRIOTA, TEN PATRIOTA, CO UNIĘ KOCHA.

Patriotyzm to także troska o środowisko (sprzątanie kup po psie i wybieranie jazdy na rowerze zamiast samochodem), a także dbanie o dobrą kondycję narodu i zdrowy styl życia, czyli mniej schabowego, a więcej sałaty. Dlatego celnym hasłem jest również: DOBRĄ ZMIANĘ MAJĄ W PLANIE ROWERZYŚCI I WEGANIE.

Wreszcie polski patriota to człowiek, który angażuje się społecznie w obronę praw obywatelskich, na przykład broni praw ateistów (bo przecież taki światopogląd też musi być uszanowany w nowoczesnym społeczeństwie demokratycznym), nie rozdziela wegetarian od katolików i nie uważa, że ludzie odziani w futra (insynuacja: bogaci i zapewne nieuczciwi!) są przeciw ideologii PiS. Nie! Te grube zniewagi są tak naprawdę słownymi wystrzałami, mającymi na celu zmanipulowanie i poróżnienie Polaków, stworzenie barykad: my – oni. I znów, zamieńmy inwektywy na opinie – donosiciele do Unii, czyli Polacy zaniepokojeni inwigilacją polskich obywateli!

Jeśli PiS buduje media narodowe, my budujmy media obywatelskie; jeśli mówi o sobie „jesteśmy żołnierzami”, pytajmy: kto jest wrogiem? Jeśli słyszę z ust Kaczyńskiego, że „ustawa o inwigilacji wzmacnia prawa obywatelskie”, to słyszę jawny fałsz (przecież w komunizmie, gdy realnie podnoszono ceny żywności, oficjalne komunikaty głosiły, że ceny są stabilne).

Ja przystąpiłam do KOD (tak jak kiedyś do Solidarności) z obywatelskiego poczucia konieczności obrony uniwersalnych wartości, które są zapisane w europejskiej konstytucji.

Przypomnę, bo tam jest zawarte. „Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn”.  I Polska to ratyfikowała!

Jeśli naprawdę chcemy wyrażać się jako społeczeństwo obywatelskie, broniące pewnego systemu wartości, musimy nie tyle oponować, co te wartości wyrażać. Jestem za poszanowaniem praw człowieka, jestem za pluralizmem myśli, jestem za tolerancją wobec mniejszości wyznaniowych, narodowościowych i światopoglądowych. Jestem za wolnością myśli i postaw. EUROPEJSKIE WARTOŚCI SĄ MOIMI WARTOŚCIAMI.

I jeszcze jedno – może zamiast skakania w KOD, lepiej by było wrócić do Churchillowskiego gestu V – Victoria (zwycięstwo), tym bardziej, że był to gest Solidarności, a to pokaże, że PiS nie może zawłaszczać tego historycznego dziedzictwa.

Jolanta Antas

prof. Jolanta Antas, językoznawca, zajmująca się badaniem języka, strategii i mechanizmów komunikacyjnych, wygłosiła wykład 17 lutego 2016 r. podczas krakowskiego spotkania integracyjnego Kawa z KOD-em. Warto przypomnieć, że prof. Antas w latach osiemdziesiątych była działaczką opozycji demokratycznej, w 1983 r. została zatrzymana i przetrzymywana w więzieniu przez ponad 50 dni, w 1988 r. pobita przez tzw. nieznanych sprawców. W 2012 r. za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za oddanie dla sprawy przemian demokratycznych w kraju została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Powyższy artykuł został wcześniej opublikowany w „Obywatelu” piśmie wydawanym i stworzonym przez grupę działaczy KOD z Ursynowa, wydawanym przez KS KOD, z którym redakcja naszego portalu z przyjemnością współpracuje. Chcemy zachęcić do pobierania z działu „Obywatela” w pdf do samodzielnego drukowania (znajduje się w https://www.kod-mazowsze.pl/obywatel-czasopismo-kod-mazowsze/) i dystrybuowania w swojej okolicy czy swoim środowisku.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij