Jak to z Dudą w Otwocku było

W tej miejscowości padły słowa, które nie powinny paść z ust Prezydenta. Relacja naszego reportera.

Tadeusz Korablin

Ósmego marca, w Dzień Kobiet, PAD przebywał z gospodarską wizytą w powiecie otwockim. Po południu spotkał się jego mieszkańcami. Grupa Warszawa-Wawer, która działa także na tym terenie, nie omieszkała wykorzystać sposobności, by przypomnieć panu prezydentowi o kwestii Trybunału Konstytucyjnego. Wiemy przecież, że PAD realizuje testament swojego wielkiego poprzednika, a ten darzył Trybunał i jego orzeczenia wielkim szacunkiem. Po pomyślnym przejściu niezwykle kulturalnej kontroli BOR-u, znaleźliśmy się w wydzielonym sektorze, najbliżej „dostojnego”. Towarzyszyła nam grupa członków partii .Nowoczesna, która także miała swój transparent.

Andrzej Duda w Otwocku
Nasza grupa nie była imponująca, dlatego kamery telewizyjne nas nie dostrzegły. Fot. Hanna Korablin

PAD przybył gorąco witany przez swoich zwolenników (nie tak licznych, jak można by się spodziewać) i władze miasta Otwocka, bastionu prawych i sprawiedliwych. Jego przemówienie było pełne patosu i troski (gospodarskiej) o miasto i ludzi. Odniósł się też do równości wszystkich obywateli i wyraził gotowość zaspokajania ich stale rosnących potrzeb. W tej części wystąpienia „dostojnego” dały się słyszeć nuty dawno przebrzmiałych przemówień, których treść, podobnie jak ich autorów, zwykliśmy uważać za relikt przeszłości. Jak się okazało, przedwcześnie.

Andrzej Duda w Otwocku
Zwolenników prezydenta było mniej niż można by się było tutaj spodziewać. Fot. Hanna Korablin

Nagle wzrok „szanownego” padł na naszą „lichą” grupę i dalsza część jego wystąpienia była skierowana już tylko do nas i tylko nas dotyczyła! Patos i spokój opuściły PAD-a, a narracja i język ciała wyraźnie wskazywały na irytację i zdenerwowanie. Choć uspokoiły nas zapewnienia, że nadal mamy w Polsce demokrację, gdyż możemy maszerować i manifestować, to nasz entuzjazm nieco osłabł, gdy prezydent wspomniał coś o obrońcach starego układu i beneficjentach poprzedniej władzy „odspawanych od stołków”, a nawet sparafrazował słowa znanej pieśni. Do głębi poruszyło nas wyjaśnienie, kto w kraju jest tej lepszej, a kto gorszej kategorii. Naprawdę jednak docenieni i zauważeni poczuliśmy się, gdy PAD zauważył, że i wśród nas zdarzają się osoby mądre i inteligentne, tylko chwilowo niestety są „uwiedzione propagandą”. Głębokie słowa prezydenta wyraźnie przypadły do gustu podekscytowanej grupce zwolenników.

Czerwona kartka za niszczenie Trybunału Konstytucyjnego. Fot. Hanna Korablin
Czerwona kartka za niszczenie Trybunału Konstytucyjnego. Fot. Hanna Korablin

Spotkanie trwało nieco ponad godzinę. Prezydent opuścił zgromadzanie lekko wzburzony, w przeciwieństwie do nas:  my oddaliliśmy się w doskonałych nastrojach, grupą zorganizowaną, w poczuciu dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku. Na nieliczne zaczepki reagowaliśmy milczeniem z wyjątkiem sytuacji, gdy zwolennik PAD-a straszył naszą dzielną fotoreporterkę Hanię licznymi  sprawami sądowymi za upublicznienie jego oblicza. Obiecaliśmy rzeczonemu, że nie zamieścimy, bo szanujemy jego prywatność i dbamy o estetyczną stronę naszych materiałów.

Jednak nasz przekaz, choć milczący, był czytelny… Fot. Hanna Korablin
Jednak nasz przekaz, choć milczący, był czytelny… Fot. Hanna Korablin

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij