Izba rolnicza kontra Sasin

Rolnikom mieszkającym pod Warszawą proponować utratę dotacji unijnych? Samobójstwo. PiS nadal nie rozumie, że podcina gałąź, na której siedzi.

Leszek Żarnowiecki

Trudno rolnikom zrozumieć, jak rządzący mogą ich tak traktować. Zwłaszcza że część z nich otwarcie mówi, że poparła PiS w wyborach. O zmianach, jakie dotkną tereny wielskie i wiejsko-miejskie, mówili na spotkaniu z min. Sasinem w Ożarowie Maz., ale także podczas nadzwyczajnych sesji rady miasta w Legionowie, Błoniu czy Pruszkowie.

‒ Jeśli zostaniemy włączeni do granic Warszawy, to nie dostaniemy dopłat – mówiła sołtyska z powiatu zachodniego warszawskiego. – Nie tylko tych, o które w przyszłości się możemy starać, ale także tych, które teraz powinniśmy dostać. Będzie je trzeba oddać, jak wieś zmieni się w miasto.

‒ Moja gmina, Ożarów Maz,. dostała w ubiegłym roku 120 mln zł, a teraz PiS chce nas odciąć od  pieniędzy z Unii, a na to nie ma mojej zgody – mówi radny, który jednocześnie jest rolnikiem. – Sąsiadujące z nami Gołąbki, Ursus i Wawer zostały pozbawione dotacji na rolników wtedy, kiedy stały się dzielnicą Warszawy. Dopłaty chcą nam zabrać. Gorsi są niż susza i gradobicie.

Wydane w ostatnich dniach Stanowisko Mazowieckiej Izby Rolniczej  wyraźnie mówi, że wejście w życie ustawy „spowoduje ograniczenie lub pozbawienie dostępu do pomocowych środków finansowych zagwarantowanych w PROW 2014-20 na m.in. modernizację gospodarstw rolnych”. Ograniczone zostaną lub cofnięte  budowa lub modernizacja dróg lokalnych czy uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej na terenach wiejskich lub miejsko-wiejskich. ‒ W 2015 roku moja gmina ‒tłumaczy pan Piotr, który w okolicy Duchnic uprawia pole swoje i dzierżawione ‒ dostała nagrodę od Wojewódzkiego Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej za pozyskiwanie środków unijnych. Tyle powstało inwestycji, z których jako rolnicy korzystamy, a teraz grozi nam odcięcie od tych pieniędzy, nie tylko unijnych, ale z innych instytucji. Drogi były remontowane z Wojewódzkiego Funduszu Środowiska jako drogi dojazdowe do pól, ale przecież były to jednocześnie drogi użyteczności publicznej. Co będzie dalej z remontami?

‒ To już druga ustawa, która godzi w rolników – mówi zdenerwowana mieszkanka Chotomowa koło Legionowa ‒ bo poprzednia („ustawa o ziemi” – przyp. red.) sprawiła, że nie jesteśmy w pełni właścicielami ziemi. Nasi ojcowie mieli więcej swobody w dysponowaniu swoją własnością w czasach komunistycznych. Teraz zabiera się nam dotacje, ale nie tylko przyszłe, ale te, o które teraz aplikujemy, bo jak zmieniają się warunki, nawet te najmniejsze, to trzeba zwracać pieniądze.

Zostaną ograniczone lub całkiem znikną możliwości korzystania z dopłat  na inwestycje w obiekty pełniące funkcje kulturalne oraz ochronę zabytków i budownictwa tradycyjnego. W Lipkowie koło Starych Babic  dzięki programowi unijnemu przyciągnięto turystów na obchody 600-lecia wsi. Od tego czasu odwiedzających  dwór i kościół (zabytki klasycystyczne) przybyło znacznie. – Kiedyś nikt nie wiedział, że niecałe 30 km od stolicy mamy taką perełkę – mówi mieszkanka Babic. – A przecież Lipków często odwiedzał Henryk Sienkiewicz. Opisał okolicę w „Ogniem i mieczem”. Tu właśnie odbył się pojedynek pana Wołodyjowskiego z Bohunem. Ludzie cieszyli się z turystów, sklepy prosperowały, bo przyjeżdżali tu samochodami i rowerami na majówkę.

‒ A dodatki dla nauczycieli na obszarach wiejskich? – pyta nauczycielka z Wieliszewa. – Dostaję dodatek w wysokości 10% wynagrodzenia zasadniczego. Stracę go jak będzie to gmina miejska. A „mieszkanie służbowe”?

Mazowiecka Izby Rolnicza ostrzega, że projekt ustawy jest niekorzystny dla nauczycieli. Karta Nauczyciela stanowi, że „zatrudniony na terenie wiejskim oraz w mieście liczącym do 5000 mieszkańców ma prawo do lokalu mieszkalnego na terenie gminy, w której położona jest szkoła”, oraz do dodatku dla nauczycieli wiejskich.

Projekt Sasina został wycofywany, a prezes Kaczyński łaskawie godzi się na konsultacje. Ale nie łudźmy się, mogą do tego wrócić! Wtedy i nauczycielka, i rolnik, i pani ze sklepu „podziękują” politykom.

Leszek Żarnowiecki

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij