Greenpeace strzeże naszych korzeni

„Nie było nas, był las; nie będzie nas, będzie las”. Czy na pewno? Czy obecnie rządzący nie przyczynią się do poważnego naruszenia dobra narodowego, które natura buduje od tysięcy lat? Oczywiście, chodzi tu o Puszczę Białowieską, unikalną ostoję reliktowych gatunków fauny i flory. 

Jej początki sięgają początków holocenu, około 11 tys. lat temu, a pierwsze ślady człowieka osiadłego na tych terenach są datowane na około 4,5 tys. lat temu. W średniowieczu, na skutek osadnictwa rozwiniętego na terenach Puszczy Białowieskiej, jej zasoby były wyniszczane, ale już co najmniej od początku XV wieku podlegały ochronie. Ochrona ta miała co prawda na celu zachowanie puszczy jako terenów łowieckich książąt litewskich i królów polskich, ale skutecznie zabezpieczała jej dobro poprzez działania zorganizowanych służb leśnych. Po rozbiorach i upadku Rzeczypospolitej puszcza została podzielona i przekazana w ręce prywatne, czego skutkiem był nasilony wyrąb, polowania i kłusownictwo. Ponownie została objęta częściową ochroną w 1802 roku przez cara Aleksandra I, a później pełniła funkcję carskich terenów łowieckich.

XX wiek i dwie wojny przyniosły ogromne spustoszenia zasobów puszczy, ale stopniowo jednak przywracano jej ochronę. W 1932 roku powstał Białowieski Park Narodowy, jeden z pierwszych parków narodowych na świecie. W roku 1977 UNESCO uznało go za jeden ze światowych rezerwatów biosfery, a w 2005 obszar rezerwatu biosfery powiększono na całą polską część Puszczy Białowieskiej. W 1979 park został wpisany przez UNESCO na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości jako ostatni w Europie las nizinny o charakterze naturalnym z fragmentami lasów o charakterze pierwotnym.

Obecnie w puszczy żyje kilkanaście tysięcy gatunków roślin i zwierząt, między innymi: 59 gatunków ssaków, ok. 260 – ptaków, 7 – gadów, 12 – płazów, 29 – ryb, ponad 9400 – owadów i ponad 300 gatunków pająków.

Mimo ochrony puszcza nie jest odporna na zmiany klimatyczne, hydrologiczne i antropogeniczne. Jej ekosystemy i bioróżnorodność  ubożeją, dlatego absolutnie niepotrzebna jest ingerencja człowieka. Jest ona wręcz szkodliwa. Trudno uzasadnić dobrem puszczy planowany masowy wyrąb drzew w celu tępienia kornika drukarza, którą to plagę człowiek sam zafundował puszczy, sadząc w czasach sterowanej centralnie gospodarki surowcowej PRL-u dużą ilość cennych gospodarczo świerków, które, ze względu na warunki hydrologiczne, rosną tu osłabione. Takie drzewa atakuje kornik – zjadając łyko, niszczy ich „system krążenia” i drzewa zamierają.

Jednak w puszczy nawet martwe drzewa są naturalną częścią jej życia – dając pożywienie i schronienie innym gatunkom, umożliwiają ciągłość procesów biologicznych trwających od tysięcy lat. Na ich miejscu wyrosną naturalnie zasiane nowe drzewa, najlepiej przystosowane do danego miejsca w puszczy.

A co robi człowiek? Wycina słabe, martwe drzewa, sadzi nowe, jakie jemu najbardziej odpowiadają, dając nowy początek problemowi, z którym właśnie walczy. Marnotrawi środki, podczas gdy natura rozwiązuje te problemy za darmo.

Zgodnie z polskimi przepisami puszcza chroniona jest tylko na jednej trzeciej jej powierzchni: na terenie parku narodowego i rezerwatów. Poza tymi obszarami obowiązuje Ustawa o lasach, stworzona z myślą o zwykłych lasach gospodarczych. Puszcza jest więc poważnie zagrożona, a przecież cała jest jednakowo cenna, cała powinna być wyłączona spod rygoru tej ustawy i objęta specjalną ochroną, o co walczy Greenpeace.

Skoro prawo polskie nie chroni wystarczająco Puszczy Białowieskiej, a rządzący również bynajmniej nie mają na celu jej ochrony, leśne patrole Greenpeace i fundacji „Dzika Polska” kontrolują ich działania. Patrole codziennie dokumentują prowadzoną wycinkę: jej rozmiary, gatunki wyciętych drzew, skład gatunkowy w poszczególnych częściach lasu, przebieg prac leśnych, obecność gatunków chronionych. Obserwują, czy nie poszerza się obszar podyktowanych względami bezpieczeństwa cięć w rezerwacie im. prof. Władysława Szafera. Cały czas sprawdzają, czy w żadnej części puszczy nie rozpoczyna się masowa wycinka zapowiadana przez ministra środowiska.

Patrole wykazały między innymi:

– prowadzenie wycinki w części puszczy, w której – w myśl wymogów UNESCO – może być prowadzona wycinka jedynie drzew zagrażających swoim upadkiem bezpieczeństwu ludzi;

– niszczenie siedlisk gatunków chronionych;

– niszczenie i wywożenie z puszczy drzew zasiedlonych przez rzadkie, objęte krajową i unijną ochroną gatunkową chrząszcze;

– wycinanie drzew, m.in. dębów, których kornik w ogóle nie atakuje;

– prowadzenie gospodarki leśnej stanowiącej zagrożenie dla bezpieczeństwa pożarowego.

Ktoś pewnie powie: „rzadkie gatunki chrząszcza, robaczki, żabki? Człowiek jest ważniejszy!”. Owszem, człowiek jest dużo ważniejszy i musi chronić swoją pradawną, leśną kolebkę. A dlaczego? No cóż, oprócz żabek i robaczków natura ma w swoim zasobie również takie zjawiska jak burze, wichury, ulewy, trąby powietrzne, które potrafią niszczyć i rujnować ludzkie mienie, nawet życie, a nieodpowiedzialne działania człowieka wobec środowiska powodują zmiany klimatyczne, przed którymi człowiek może już nie dać rady się obronić.

Natalia Budzka 

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij