Gościnne występy warszawiaków

Z transparentem grupy Śródmieście i z warszawskimi strażnikami -na wrocławskim rynku.

Anna Puziewicz

We Wrocławiu miała odbyć się manifestacja w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Ważna, bo po raz pierwszy połączona z przemarszem przez miasto. Wszystkie wcześniejsze akcje były stacjonarne, na pl. Solnym. Mimo że na miejscu roboty nam nie brakuje, decyzja była oczywista – jedziemy! Wrocławianie przyjeżdżali do nas, więc także nas, warszawiaków, nie mogło u nich zabraknąć.

Nie byliśmy oczywiście jedyną grupą zewnętrzną. Do Wrocławia, podobnie jak wcześniej do nas, zjechali ludzie z całej Polski. Na Rynku powoli robiło się coraz tłoczniej. Między oczekującymi krążyli ludzie rozdający wrocławski biuletyn „Dekoder” i grupki kwestujących. Świetny nastrój, szczególnie że pogoda była piękna i wreszcie ciepło!

Gościnne występy
Fot. Zofia Wilczek

Scenę, ustawioną na placu Gołębim, szybko zapełnili zaproszeni goście. O 12.00 wydarzenie rozpoczęło się od przemówień, które wygłaszali między innymi Małgorzata Tracz (Partia Zielonych), Krystyna Stachowiak, opozycjonistka w czasach PRL, Ryszard Petru (.Nowoczesna), Józef Pinior (PO), Waldemar Cwynar (PD), Bartłomiej Ciążyński (SLD), Lech Raczak (reżyser) i prof. Andrzej Wiszniewski (były rektor Politechniki Wrocławskiej). Jak zwykle, wszyscy mówcy podkreślali znaczenie i nienaruszalność Konstytucji i konieczność przywrócenia normalnego działania Trybunału Konstytucyjnego. Jednak tym razem, w związku z projektowanym zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej, pojawił się nowy temat, a także nowe hasła wśród uczestników. – Nasze ciała nie są własnością rządu, polityków, czy episkopatu. One należą do nas, kobiet! – mówiła Małgorzata Tracz. To, że jej słowa wyrażają poglądy znacznej części kobiet, potwierdzała obecność na manifestacji większej niż zwykle liczby młodych ludzi.

Gościnne występy
Fot. Zofia Wilczek

Przed sceną zdarzył się jeden incydent – dwóch panów, podobno widywanych przy różnych okazjach, rozwinęło transparent z flagą unijną przekreśloną kirem i antyunijnym hasłem. Zneutralizowanie tej ekipy to zasługa naszych strażników, którzy, gdy zauważyli, co się dzieje, otoczyli panów i wezwali policję, bo grzeczne prośby o opuszczenie zgromadzenia nie skutkowały.

Przemówienia trwały bardzo długo. Może nawet za długo – zgromadzeni coraz niecierpliwiej czekali na sygnał do marszu. Aż w końcu ruszyliśmy – przez Rynek, ulicą Wita Stwosza, placem Dominikańskim, ul. Piotra Skargi, Podwalem, Świdnicką do placu Wolności. Według szacunków w marszu wzięło udział około 30 tys. osób – znakomicie!

Gościnne występy
Fot. Zofia Wilczek

Skandowanie haseł, śpiewanie, wuwuzele, gwizdki i „ogólny hałas” na wezwanie niezmordowanej animatorki Klaudii. Dobrze się szło w wiosennym słońcu przez ulice pełne ludzi, w większości pozdrawiających nas przyjaźnie, choć i nieżyczliwe słowa można było czasem usłyszeć. Jednak ich autorom jakoś brakowało odwagi, aby wyraźniej i głośniej ujawniać dezaprobatę (odwaga dopisuje tylko na zgromadzeniach ONR, w towarzystwie łysych, umięśnionych młodzieńców?).

Około 15.00 czoło marszu dotarło do placu Wolności. Tam, na drugiej scenie, jeszcze kilka przemówień, po czym zgromadzenie zostało rozwiązane. Tłum z flagami i transparentami rozszedł się po mieście, zapełnił ławki nad fosą, część osób wróciła na Rynek. Do końca dnia miasto żyło świeżo zakończonym wydarzeniem. Było pięknie, jak zwykle, kiedy gromadzą się ludzie, których jednoczy nie wspólna nienawiść, ale wspólne wartości. A nam – grupie ze Śródmieścia i innych dzielnic stolicy – sprawiło ogromną frajdę dołączenie do koderów z innej części Polski.

Anna Puziewicz

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij