Dzwonienie ogonem

Sensacja, jaką była reakcja wicepremiera Piotra Glińskiego na prymitywne napaści TVPiS na organizacje społeczne, powoli się wypala. PiS-owski minister na skórze własnej rodziny odczuł jak brutalna i chamska potrafi być propaganda w wydaniu Jacka Kurskiego i na moment się zapomniał.

Zapomniał, że przynależność do partii prezesa Kaczyńskiego zakazuje samodzielnego myślenia i mieszania polityki z przyzwoitością. Odruchowa reakcja Glińskiego szybko została stłumiona, a on sam spacyfikowany. Już „porozmawiał z Kurskim i to była udana rozmowa”. Przy okazji powstała nauczka dla innych PiS-owskich funkcjonariuszy i przypomnienie, że „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.

Powrócono więc do starego i wypróbowanego stylu agitacji. Funkcjonariusz Jacek Sasin peroruje w telewizji, że NGO’s„kierowane były przez polityków, a teraz zapewni im się niezależność”. Imć Onufry Zagłoba mawiał o takim gadaniu, że diabeł ubrał się w ornat i na mszę ogonem dzwoni. Bo NGO’s właśnie teraz zachowują obszar obywatelskiej niezależności, a PiS chce im zafundować państwowy rozdzielnik źródeł finansowania, który tę niezależność stłumi, a może i całkiem zlikwiduje. PiS-owski diabeł z mianowania Nowogrodzkiej będzie kontrolował poczynania obywatelskie.

Wydaje się, że przed KOD-em staje kolejne zadanie, kolejny obszar walki z zawłaszczaniem dziedziny życia, na który zamachu dokonuje ponura mafia rządzącego obsesjonata. Diabeł przestaje być postacią z anegdoty, on wchodzi w nasze życie, śmierdzi i ogonem dzwoni.

Andrzej Wiktorowicz

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij