Z drogi, bo władza jedzie!

Przyszły czasy, w których największym zagrożeniem na drodze staje się pędząca na oślep kolumna czarnych limuzyn BOR-u, wioząca jakiegoś spieszącego się dygnitarza.

Zbigniew Wolski

Może się mylę, ale jakoś nie pamiętam wypadków drogowych z udziałem prezydentów czy premierów innych krajów europejskich, za wyjątkiem naszego kraju. Sprawy przybrały już poważny obrót, na kolejne odcinki tej makabrycznej serii nasz rząd nie karze nam czekać w nieskończoność. W samochodzie wiozącym prezydenta Dudę potrafi pęknąć opona, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz wjeżdża bezceremonialnie całą kawalkadą pojazdów w pojazdy stojące na czerwonym świetle, aż wreszcie pancerna limuzyna pani premier Szydło, po stłuczce z małym samochodem zatrzymuje się na drzewie. Można się jedynie cieszyć, że nikt jeszcze nie zginął w tym szaleńczym pędzie.

Z drogi, bo władza jedzie!
Rys. Obywatel Janek

Ochrona VIP-a musi być profesjonalna

Przekaz z mediów publicznych przekonuje nas, że nic się przecież nie stało. Jednak tak nie jest. Wypadek premier Szydło pokazuje dobitnie pełen brak profesjonalizmu funkcjonariuszy BOR-u. Do tego można dodać jeszcze gorsze zjawisko, mianowicie interweniowanie osób ochranianych w  ich pracę. Konwój trzech samochodów wiozących VIP-a to bardzo skuteczna forma szybkiego i bezpiecznego przemieszczenia go w wyznaczone miejsce. Samochód ochrony jadący na czele ma za zadanie eliminowanie wszelkich użytkowników drogi, którzy mogliby zagrozić ochranianemu samochodowi jadącemu w środku. W tym przypadku można blokować pojazdy intruzów lub niestety je po prostu taranować, bez stawiania śmiałych tez o ich niewinności. W tym czasie samochód ochraniany powinien wykonać manewry ochronne i w towarzystwie trzeciego samochodu z kolumny odjechać jak najszybciej z niebezpiecznego miejsca. Jeśli okazuje się, że samochód jadący na czele kolumny jest już za daleko, by jego kierowca zareagował, wówczas dokładnie to samo powinien zrobić samochód jadący na końcu kolumny. Funkcjonariusze powinni zablokować pojazd zagrażający samochodowi VIP-a lub go staranować. Po unieszkodliwieniu intruza funkcjonariusze z pojazdu, który został uszkodzony i nie może jechać dalej, powinni obezwładnić osoby jadące w samochodzie, który wcześniej zagroził pojazdowi ochranianemu. Priorytetem jest tu jednak jak najszybsze zabranie osoby ochranianej w bezpieczne miejsce. Wszystkie opisane czynności nie nastąpiły podczas wypadku premier Szydło. Samochody ochrony jechały w zbyt dużych odstępach pomiędzy sobą, co umożliwiło wjechanie pomiędzy nie samochodu kierowanego przez nieświadomego zagrożenia młodego człowieka. Kolizja małego samochodu z ciężką, pancerną limuzyną spowodowała, że kierowca BOR-u stracił panowanie nad samochodem i zatrzymał się na drzewie.

Jeden błąd po drugim, a wszystko kosztuje

Mamy tu do czynienia z brakiem kompetencji. Kierowca wiozący premier nie może stracić panowania nad samochodem i powinien bez problemu wymanewrować zbliżający się samochód. Przeszkodziła mu w tym nadmierna prędkość. Oświadczenia ministra Błaszczaka, że kolumna jechała z prędkością 50 km/godz., można śmiało włożyć między bajki. Ponadto, jak informują świadkowie, samochody BOR-u nie miały włączonych jednocześnie sygnałów świetlnych i dźwiękowych, nie były więc pojazdami uprzywilejowanymi. Nie mogły jechać pod prąd, ignorując podwójną linię ciągłą, która jest namalowana w tym miejscu na drodze. Droga hamowania od miejsca kolizji do wspomnianego drzewa była na tyle duża, że powinna pozwolić na zatrzymanie pojazdu BOR-u, jadącego ponoć z prędkością dozwoloną w terenie zabudowanym, co się nie stało. Ze zdjęć w mediach widać, że uszkodzenia pojazdu premier są znaczne. Biorąc pod uwagę cenę samochodu cywilnego w podobnej wersji wynoszącą około siedemset tysięcy złotych, można założyć, że wersja z opancerzeniem i środkami łączności kosztuje podatnika dwa razy tyle. Nie dajmy się zwieść teorii, że to nie nasza sprawa, tylko ubezpieczyciela. Samochód tego typu zapewne już nie będzie naprawiany, poddany zostanie kasacji z uwagi na nieopłacalność naprawy. Wypłata odszkodowania z tytułu polisy dobrowolnej lub obowiązkowej trafi do nas wszystkich w postaci wyższych składek za OC dla naszych wysłużonych pojazdów.

Trzeba zapinać pasy bezpieczeństwa

Z obrażeń, jakie odniosła premier i funkcjonariusze BOR-u wynika, że poduszki powietrzne spełniły swoje zadanie. Zapięte pasy bezpieczeństwa u premier i jej ochrony zapobiegłyby odniesieniu przez nich poważniejszych obrażeń, może poza potłuczeniami w obrębie klatki piersiowej, wynikających z działania pasów. Premier, prezydent i ministrowie to urzędnicy bez których nasze państwo nie może działać. Należy zadać pytanie, czy obecnie Beata Szydło jest w stanie wykonywać swoje obowiązki? Przy okazji można także wspomnieć o braku działania u nas jakichkolwiek instrukcji kryzysowych. Wypadek premier w znacznym stopniu wpływa na funkcjonowanie rządu. Nie chodzi tu tylko o informowanie obywateli o sytuacji. Minister Błaszczak nie opuścił obchodów miesięcznicy, choć wiedział o wypadku  i bezpośrednio odpowiada za BOR, najwidoczniej ważniejsze od obowiązków i ustalenia faktów wydawało mu się prywatne spotkanie w asyście służb mundurowych.

Pospieszne szukanie winnych

Teraz przyjdzie czas na to, by poleciały jakieś głowy. Najpierw atak organów ścigania skupił się na kierowcy samochodu, który otarł się o samochód premier. Z mediów kierowca dowiedział się, że już przyznał się do winy i podczas wypadku słuchał głośnej muzyki, więc nie słyszał domniemanych sygnałów dźwiękowych „kolumny” samochodów. Całe szczęście, że PIS nie uporał się jeszcze z palącym problemem w sądownictwie. Aby oczyścić atmosferę, rząd zapowiada kolejną reformę BOR, tak jakby dotychczasowe nie przyniosły już wystarczających zniszczeń.

Zbigniew Wolski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij