Masz wybór!

Głosowane to element społeczeństwa obywatelskiego! Lekceważenie pojedenzego głosu doprowadza do tragedii (patrz wrześniowe wybory w Polsce i niedawne w Anglii).

Jacek Wiśniewski

Skończyło się głosowanie na projekty ujęte w budżetach partycypacyjnych miast i gmin, w których mieszkacie. Przy użyciu internetu nie wychodząc z domu mogliście sprawić, że powstanie bezpieczne rondo (Ursus), chodnik zostanie w końcu oświetlony (Ochota), biblioteka dzielnicowa dostanie nowe książki (Wola), a w wielu liceach w Warszawie młodzież będzie uczyła się o demokracji. Stracili ci, którym nie chciało się głosować. Jak liczy się Wasz głos? Przypomnę historię z mojego terenu.

W 2004 roku po raz pierwszy drogowcy spróbowali wybudować obwodnicę Raszyna, która miała połączyć trasę na Kraków z trasą na Katowice oraz obwodnicą Warszawy, omijając zawsze zakorkowany Raszyn. Projekt przygotowany wtedy przez GDDKiA miał wiele wad i niedociągnięć. Brak wjazdów z dróg lokalnych, brak systemu odwodnień i brak wjazdu z planowanej drogi wojewódzkiej. No i były projektowane wzdłuż całej inwestycji ekrany, które powodowały brak możliwości zainwestowania w tereny przyległe pod usługi i usługi magazynowe. 160 mieszkańców gminy Raszyn założyło Stowarzyszenie Mieszkańców Gminy Raszyn „Sękocin”, do którego zostałem zaproszony, i rozpoczęliśmy protest. Próby dogadania się z inwestorem spełzły na niczym. Dlatego mieszkańcy i stowarzyszenie zaskarżyli decyzje do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Procedury sądowe trwały ponad 5 lat. Jednak w 2009 roku ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że mieszkańcy mieli rację. Drogowcy musieli rozpocząć całą inwestycję od początku. Nowy projekt zawierał większość postulatów mieszkańców. Oprócz jednego. Projektanci, powołując się na przepisy, pozostawili w projekcie ekrany. Te ważne dla terenów zamieszkałych osłony od hałasu na terenie Sękocina Nowego i Sękocina Starego wzdłuż terenów usługowych stanowiły wyłącznie przeszkodę dla rozwoju. A brak rozwoju to nie tylko brak dochodów mieszkańców, ale również mniejsze podatki dla samorządu. Dlatego mieszkańcy uznali, że ta sprawa musi być załatwiona zgodnie z ich poglądem w tej sprawie. Przeciwko sobie mieli zarówno drogowców, władze wojewódzkie, ale również pozostawali bez pomocy władz gminnych. Dla każdego, kto brał udział w dyskusji o ekranach, jedno było jasne: mieszkańcy nie wygrają. A jednak stało się inaczej.

Dziś każdy, kto mija Magdalenkę i wjeżdża na obwodnicę ponad kilometr jedzie drogą ekspresową bez ekranów. To w obecnej sytuacji prawnej prawdziwy ewenement w skali kraju. Ekrany jako obowiązkowe wprowadzał rząd PiS i dziś ponownie powołany na stanowisko ministra środowiska ówczesny minister Szyszko. Wzdłuż wielu dróg ekspresowych przebiegających wśród pól i lasów są ekrany szpecące widok i podrażające koszty budowy. Drogi powinno się i trzeba budować. Ale z głową. Dla ludzi, których dotyczyła ta budowa stan obecny jest ogromnym sukcesem.

Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie współpraca sąsiadów i ogromna determinacja ludzi zrzeszonych w stowarzyszeniu. No i oczywiście 12 lat nieprzerwanego działania. Kiedyś na samym początku, kiedy zaczynałem z nimi współpracę, jeden z lokalnych samorządowców zapytał, po co angażuję się w przegraną z góry sprawę. Dziś, z perspektywy tych lat, mogę mu odpowiedzieć, że nie ma przegranych spraw. Tylko czasami ludziom brakuje determinacji dla wspólnego działania. Pani Grażynie, Pani Cecylii, Pani Hani, i wielu innym tej determinacji nie zabrakło.

Jacek Wiśniewski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij