Długi marsz KOD

Zbieramy skutki sytuacji, kiedy „suweren” nieopatrznie zrzekł się swojej suwerenności. Jak to mawia młodzież – za chwilę „będzie pozamiatane.” Czy zatem protesty mają sens?

Bogusław Stanisławski

Proszę mi wybaczyć: denerwują mnie od pewnego czasu „skandowani” na naszych wiecach i marszach typu „demokrację obronimy”. Nie obroniliśmy ani demokracji, ani TK, ani służby cywilnej, ani niezależnej prokuratury, ani rzetelnej edukacji. Nie obroniliśmy, bo – wobec „skoku” na państwo prawa przez demokratycznie wybraną władzę dysponującą parlamentarną większością, wojskiem, policją, środkami budżetowymi i czym tam jeszcze – nie było to możliwe. Czy więc nasze protesty są zasadne? Ależ oczywiście!

Gdyby nie one – nie byłoby nadziei na odzyskanie tych fundamentalnych wartości, pogrążalibyśmy się w glątwie, wyglądałoby na to, że Polacy akceptują narastającą despocję i deptanie prawa. Gdyby nie ten sejmowy protest – zarówno parlamentarny jak obywatelski – kardynalne kolejne delikty konstytucyjne przeszłyby bez echa i wkrótce zostałyby zapomniane. Szczuci, lżeni, obrażani, nieustannie przypominamy o tych wartościach, być może wielu Polakom dopiero je uświadamiamy. Nie pozwalamy zaorać 27 lat dorobku naszego niepodległego bytu, coraz to poszerzamy i pogłębiamy społeczeństwo obywatelskie – jedyną nadzieję (wobec dewastacji instytucji państwa) na powrót do demokratycznego państwa prawa. Dzisiejsza manifestacja, protest wobec upadku polskiego parlamentaryzmu, była tego kolejnym przykładem. Zatem tak trzymajmy, bądźmy jedno, stójmy murem za KOD-em jako ideą, jako wyzwaniem – obywatelskim ruchem niezłomnego protestu. To długi marsz, ale DAMY RADĘ!

Barack Obama, żegnając się z prezydenturą, w swoim – jak zawsze – świetnym przemówieniu podkreślał, że demokracja zwykle oznacza ciężką pracę i często jest tak, że na dwa kroki do celu, przypada jeden w tył. Odniósł się też do woli „suwerena” jak zwykle pokornie wobec obywateli, którym służył.  – Za 10 dni świat ujrzy największy dowód naszej demokracji – pokojowe przekazanie władzy – przypomniał Obama.

I co chyba najważniejsze (cytuję z pamięci): „Demokracji nie wystarczy lubić, nawet nie wystarczy w nią wierzyć: w demokracji trzeba uczestniczyć. Wolność i szacunek dla praworządności: jeśli te wartości skarleją – będziemy na prostej drodze ku kolejnej katastrofie.” Amen.

Bogusław Stanisławski

Autor jest nestorem polskich obrońców praw człowieka. Współtworzył m. in. oddział Amnesty International Polska. W okresie PRL związany z opozycją solidarnościową. Teraz wspiera KOD oraz inne podmioty działające na rzecz demokracji i praw człowieka.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij