Co z tymi sądami?

Boicie się „dobrej zmiany”? Ja się trochę boję, ale tylko tego, co zostanie z Polski po rządach PIS-u.

Artur Stachurski

Co z tymi sądami?
Fot. Paweł Kazimierczuk

Nikt nie może oczekiwać, że będziemy bohaterami w naszym kraju. Co to za kraj, w którym obywatele muszą być bohaterami. Bohaterami w stosunku do władzy. Od 27 lat myślałem, że władza to coś lub ktoś, kto ma mnie chronić w moim państwie i działać w moim interesie. Co nie oznacza, że to ma być zawsze mój partykularny interes, a nie interes ogółu lub większości albo mniejszości, tej słabszej i najsłabszej. Najwidoczniej się myliłem, bo po wygranej PiS-u zostałem wyrzucony poza nawias społeczeństwa jako anty-Polak, nie-Polak, zdrajca – tylko dlatego, że jestem KOD-erem. Poprzednie władze co najwyżej śmiały się z moherowych beretów, ale nikt nie twierdził, że one nie są biało-czerwone. Obecna władza, przez wykluczenie, buduje wspólnotę narodową. Jak chce to zrobić, nie wiem? Wspólnotę można poszerzać przez podział, ale chyba tylko komórkowy.

Co z tymi sądami?
Fot. Paweł Kazimierczuk

Jednym z aspektów demokracji, nierozerwalnie z nią związanym, jest trójpodział władzy. Obecnie PiS ma w rękach już dwie władze, ale pragnie i trzeciej, a w swym dążeniu jest zaciekły jak Sauron w zbieraniu pierścieni. Tylko komplet daje pełnię niezagrożonej niczym władzy. Stąd, po demontażu Trybunału Konstytucyjnego siedmioma ustawami naprawczymi w ciągu roku (sic!, rekord świata!), nadchodzi powoli pora na sądy. Ale jak każde działanie tej władzy, poprzedza je gra wstępna. Ponieważ model sowiecki jest najlepiej utrwalony w głowie prezesa, dlatego sięga po sprawdzone metody, a nie wymyśla prochu. Najpierw przeciwnika trzeba zohydzić, najlepiej pokazując suwerenowi kilka przykładów wynaturzeń tej „kasty”, mniejsza z tym, czy prawdziwych. Należy go nazwać z imienia i nazwiska, bo wtedy nabiera ludzkich cech. Jeśli to tylko same złe cechy, to oczywiste, że wyższość moralna nie pozwala na zadawanie się z nim na dotychczasowym poziomie komunikacji (wedle obowiązujących ustawowych reguł), a tę stajnię Augiasza należy jak najszybciej oczyścić. Zresztą minister Ziobro już to robi, m.in. cofając delegację do sądu okręgowego sędzi, która śmiała w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej orzec niezgodnie z jego oczekiwaniami.  

W Polsce jest ok. 10 tys. sędziów i na nich właśnie wywierane są teraz naciski. Nie możemy od nich wymagać, żeby byli bohaterami czy świętymi, którzy spłoną na stosie szaleństwa prezesa i jego przybocznych. Oni mają rodziny i dzieci. Sędziów, którzy zawadzają nowej władzy, bo ośmielili się wydawać wyroki dla niej niekorzystne, zsyła się do innych placówek, oskarża o łamanie prawa i kodeksu etyki albo najzwyczajniej pomawia, nie przedstawiając na to żadnych dowodów. Nacisk na sędziów ma się także przejawiać w możliwości odebrania im części wynagrodzenia. Proponowane zmiany legislacyjne zmierzają do podporządkowania sądów władzy wykonawczej, a minister Jaki proponował nawet coś na kształt trybunałów ludowych, gdzie sędziowie byliby wybierani w wyborach powszechnych i odwoływani przez suwerena. Zresztą pierwszym takim trybunałem będzie złożona z polityków komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji warszawskich. Organ o charakterze wręcz inkwizycyjnym, który będzie oskarżał, bronił i wydawał wyroki. Niewątpliwie to organ pozakonstytucyjny, bo to w Konstytucji jest umocowana trzecia władza. Jakże to przypomina bolszewickie trojki, które skazywały na śmierć kontrrewolucjonistów i kułaków w okresie rewolucji październikowej. 

Co z tymi sądami?
Fot. Katarzyna Pierzchała

W tym zawodzie plotka jest szczególnie niebezpieczna, bo podważa zaufanie nie tylko do konkretnego sędziego, ale i do całego systemu wymiaru sprawiedliwości. Ileż razy jako prawnik słyszałem, przy niekorzystnym dla mojego klienta wyroku, że sąd musiał być przekupiony. Historie takie żyją potem własnym życiem jak legenda smoleńska. Zdementowanie plotki lub pomówienia zwykle przychodzi za późno i nikt go nie wydrukuje, a jeśli już, to na ostatniej stronie i małą czcionką. Prezes Rzepliński, sędziowie Tuleja, Biernat, Stępień i inni o głośnych nazwiskach, pomimo nieustannych ataków na nich rządu, PiS-u i prawicowych mediów, na pewno sobie poradzą. Są autorytetami w swoim środowisku i w dużej części społeczeństwa oraz znanymi postaciami, a z takimi władza musi postępować zdecydowanie ostrożniej. Komfortu tego nie mają szeregowi sędziowie. Któż nie ugnie się przed groźbą przeniesienia do innego odległego sądu albo nie będzie spolegliwy wobec prezesa wybranego przez władzę, jeśli uniemożliwi mu to awans zawodowy. Stąd już tylko krok do wydawania politycznych zamówień na sądowe rozstrzygnięcia. Planowana zmiana struktury sądownictwa w Polsce, poprzez jej spłaszczenie do dwóch instancji z obecnych trzech, z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie pretekstem do pozaprawnej, politycznej weryfikacji sędziów przed nowym mianowaniem przez prezydenta. Nowa struktura to także nowi prezesi i na pewno znajdą się tacy, którzy zapewne, za cenę nie wiadomo jak daleko idących ustępstw, będą chcieli na „dobrej zmianie” skorzystać.

Dlatego tak ważne, aby nie zostawiać sędziów na pastwę Ziobry i Piotrowicza. Sędziowie są i nadal muszą być apolityczni i niezawiśli. Przy całej nagonce medialnej na ich środowisko, sędziowie muszą wiedzieć, że społeczeństwo o nich pamięta i będzie się o nich upominać. To do nas zwrócili się na Kongresie Sędziów Polskich o wsparcie. Do opinii publicznej, którą tworzy każdy z nas. Dlatego będziemy ich wspierać, aby mieli odwagę być niezawiśli. Polska obaliła komunizm dlatego, że mimo stanu wojennego ludzie potrafili się wspierać w złych czasach, w słusznych wyborach. Grupa KOD Bemowo i Wola zainicjowała dlatego akcję pikiet przed sądami warszawskimi, wspierających sędziów. Sędziowie podchodzili do nas, pytali dlaczego nie jest nas więcej, dziękowali nam i życzyli powodzenia. Rozmawialiśmy o trójpodziale władz, o tym, jak ważna jest rola sądów w społeczeństwie, choć  nie zawsze się zgadzamy z ich wyrokami. Polskie sądy i sędziowie potrzebują tego wsparcia. Przed nami trudna droga, bo łatwiej zaktywizować ludzi do poparcia nauczycieli czy lekarzy. Sędziowie są grupą mało popularną, a ich problemy przeciętnemu obywatelowi wydają się odległe.  Tym bardziej więc prosimy wszystkich o pomoc w pikietowaniu przed sądami w całej Polsce. Nie gódźmy się na krzywdzenie i pomawianie naszych sędziów! Nie pozwólmy odebrać sobie sprawiedliwości!

Kolejne pikiety już w styczniu 2017 r. Informacji szukajcie na tej oraz innych stronach i forach kodowskich.

Artur Stachurski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij