Cham ćwierknął coś do Lecha

Różne są sposoby, by zaistnieć, gdy się jest właściwie mało znaczącym kolesiem. Można na przykład z pozycji chama próbować podskoczyć komuś wielkiemu. Na przykład Lechowi.

Niewiele dziś napisze, bo… cóż tu napisać. Jakiś cham (nazwiska nie wymienię, bo chamy nie mają nazwisk godnych wymieniania) z mandatem posła (bo przecież nie poseł) otrzymanym od suwerena, napisał na Twitterze pod adresem Lecha Wałęsy: „Zapraszam Cię na solo bydlaku!”.

Tylko dla porządku dodam, bo to chyba jest jasne, ów cham (nazwiska nie wymienię, bo chamy nie mają nazwisk godnych wymieniania) z mandatem posła (bo przecież nie poseł) otrzymanym od suwerena jest z PiS-u.

Nasz Lech zadeklarował, że wraca. Zapowiedział, że obecna władza zostanie „wyrwana z korzeniami”. I to tak rozsierdziło chama (nazwiska nie wymienię, bo chamy nie mają nazwisk godnych wymieniania) z mandatem posła PiS-u (bo przecież nie poseł) otrzymanym od suwerena.

Taki podskok zawsze kończy się bolesnym upadkiem na glebę. Otóż chamie (nazwiska nie wymienię, bo chamy nie mają nazwisk godnych wymieniania) z mandatem posła PiS-u (boś przecież nie poseł) otrzymanym od suwerena, odpowiem ci trawestacją cytatu z pewnego kabaretu: „Lechowi to ty możesz skoczyć tam, gdzie go możesz w dupę pocałować”. Schamienie sejmu postępuje jeszcze szybciej niż dobra zmiana.

Doman Domański

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij