Budujemy wspólnotę

Na naszych oczach tworzy się nowa jakość życia obywatela kraju nad Wisłą, bez względu na to, co sądzą o nas przeciwnicy/lepszy sort.

Nasi krytycy nieprzypadkowo usiłują nam dorobić gębę „koryciarzy” lub „bezwolnego narzędzia obrony szemranych interesów”. Tamtej stronie nie może pomieścić się w głowie, że zwykli ludzie zgromadzili się spontanicznie, by zagrodzić drogę niszczycielom państwa prawa. Nie potrafi zrozumieć, że inżynier, dziennikarz, technik, student, lekarz, robotnik, emerytka czy gospodyni domowa niespodziewanie odebrali prawicy monopol na mobilizowanie tłumów.

To nie jest ruch elitarny, kadrowy. To ruch masowy, zdecentralizowany, którego siłą napędową są niezgoda na bezprawie i urażona godność. A także pamięć nakazująca bronić zagrożonych wartości, które docenią jedynie ci, którzy byli ich kiedyś pozbawieni. To motywacje, które dają siłę ludziom poświęcającym niezliczone godziny nieopłacanej pracy, godziny odbierane rodzinie, wypoczynkowi, potrzebie prywatności czy osobistego rozwoju. Które pozwalają znosić drwiny, kłamstwa, a nawet wręcz fizyczną agresję ludzi, którzy nie spodziewali się już żadnego oporu, którzy chcieli bez reszty spacyfikować społeczeństwo i ulepić je wedle swoich autorytarnych przekonań i wyobrażeń.

Ten społeczny opór jest do tego stopnia niezgodny z ich filozofią sprawowania rządów, że nie potrafią uznać naszych wartości jako sprężyny sprzeciwu. Odmawiają nam godności. Jedynym sposobem skwitowania dążeń przeważającej (wierzę w to!) części społeczeństwa jest przypisanie jej niskich pobudek, bo przecież te szlachetne zarezerwowane są z samej natury dla władzy i popierającej ją części Polaków.

Nie ma sprzeczności między bieżącymi i długofalowymi celami naszego ruchu. Te pierwsze to obrona demokratycznego państwa prawa, którego symbolem jest Trybunał Konstytucyjny. Te drugie to budowanie społeczeństwa obywatelskiego, o czym wielokrotnie mówili publicznie nasi liderzy, szczególnie Mateusz Kijowski. To budowanie już się rozpoczęło – pielgrzymkami KOD-erów na marsze, ciepłą zupą donoszoną codziennie przez niestrudzoną panią dyżurującym pod licznikiem, pomocą KOD-erów dla spalonej stajni, strażą obywatelską, wykładami dla publiczności, dziesiątkami innych działań.

To wspólnota, największa wartość, jaka rodzi się na naszych oczach.

Paweł Wimmer

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij