Bitwa warszawska 2017

Siarczysty mróz nie powstrzymał kilku tysięcy warszawiaków, w ogromnej większości KOD-erów, przed pojawieniem się na pl. Bankowym, gdzie rozpoczynała się demonstracja przeciw PiS-owskiej demolce samorządu i utopieniu stolicy w powodzi 31 gmin, jakie chciałby do niej dołączyć poseł Sasin.

Bitwa warszawska 2017
Fot. Przemysław Ulatowski

Na niewielkie trybunie obok przewodniczącego KOD na Mazowszu Mateusza Kijowskiego stanęli  b. prezydenci stolicy Mateusz Święcicki i Paweł Piskorski, poseł PO Andrzej Halicki , przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Grupińska, przedstawicielka KOD Agnieszka Afeltowicz, burmistrzowie warszawskich dzielni i kilka innych osób.

– Zaczynamy bitwę warszawską 2017 – mówili zebrani – stolica została zagrożona planem według którego  do Warszawy zostałoby dołączonych  31 okolicznych gmin. Wszystko po to by osadzić w ratuszu namiestnika PiS Jacka Sasina .”Poselski” projekt ustawy ma zdemolować samorząd stolicy.

Czy Warszawa ma być największą wiochą Europy?  – pytał transparent jednego z demonstrantów. –Tu się zgina dziób pingwina, Warszawa nie będzie Sasina – odpowiadał dowcipnie inny. Tych haseł i transparentów było wiele. Trwały przemówienia w których analizowano zagrożenia jakie niesie PiS-wski projekt ustawy.

Tu wolna jest Warszawa
Fot. Katarzyna Pierzchała

Z wielką serdecznością witane były grupy KOD-erów spoza Warszawy, które przyjechały wesprzeć warszawski protest,  z Opola, z Łodzi, z Dobrzynia Wielkiego.

– Zagrożenie dla ustroju Warszawy jest realne – apelowała Agnieszka Afeltowicz – w przyszłych wyborach nie potrafimy stawić mu czoła   jeśli partie opozycyjne  nie zdecydują się  zjednoczyć i przedstawić mieszkańcom stolicy  JEDNEGO kandydata na prezydenta. Kandydata, który z Sasinem, czy innym PiS-wcem wygra.

Bitwa warszawska 2017
Fot. Przemysław Ulatowski

Pierwszą bitwą kampanii warszawskiej ma być referendum w dniu 26 marca w którym mieszkańcy stolicy chcą zaprotestować przeciw próbom przemiany Warszawy w wiochę. A przy okazji zrobić krzywdę mieszkańcom gmin okolicznych. Obliczono, że jest w nich 400 ulic o nazwie „Warszawska”, więc nie trudno sobie wyobrazić szaleństwo listonoszy. Ale to byłby jeden z mniejszych problemów przed jakimi stanęliby mieszkańcy stolicy i jej okolic, gdyby plan Sasina się powiódł.

Po demonstracji na pl. Bankowym zebrani ruszyli marszem pod pałac Namiestnikowski. By uświadomić  Andrzejowi Dudzie, że nawet jeśli PiS w nocy chyłkiem tę ustawę przegłosuje, to prezydent RP z czystym sumieniem jej podpisywać nie może.

(aw)

Fotorelacja Przemysława Ulatowskiego

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij