Bez KOD byłoby pozamiatane!

Rozdzielanie kwestii demolowania przez rządzących Trybunału Konstytucyjnego i walki o prawa kobiet jest nieporozumieniem. Dlatego koderki i koderzy zarówno bronią TK, jak i angażują się po stronie kobiet.

Anna Dysińska

Podróże kształcą, także tubylców. Kilka kobiet na czeskiej prowincji, do której zawitałam, nie mogło uwierzyć, co dla Polek szykował i zapewne nadal szykuje PiS. Myślały, że tłumacz źle przetłumaczył. I żadna z nich nie pytała, czy my z lewej, czy z prawej, czy chodzimy w spodniach, czy w spódnicach, czy wśród protestujących są tylko agnostyczki. One wiedziały, że walczymy o prawa obywatelskie. Prawa dla wszystkich.

Tymczasem w kraju nad Wisłą nie jest to tak jednoznaczne. Patrząc przez pryzmat kilku miesięcy (pierwsze duże manifestacje KOD odbyły się w grudniu ubiegłego roku), widzę, że nadal są ludzie, którzy nie widzą związku między obecnymi protestami kobiet a Trybunałem Konstytucyjnym. A przecież bez koderek i koderów wiatr hulałby pod Sejmem.

Często w dyskusjach przewija się zdanie „nie jest mi po drodze z KOD, nie walczę o Trybunał, walczę o prawa kobiet”. Gdzie tu logika? Obywatel to też kobieta. I ja jako obywatel-kobieta, łączę się z każdym, kto będzie protestował przeciwko łamaniu prawa albo wprowadzaniu nieludzkich przepisów. Co będzie, jeśli PiS zlikwiduje TK? Jeśli zostanie zapisane w konstytucji lub wprowadzone ustawą, że polskie kobiety mają nosić chusty i spódnice do ziemi, stosować kalendarzyk małżeński i że wolno je przykuwać do zlewu czy kaloryfera (z wyjątkiem niedzielnych poranków; wiadomo, na mszę trzeba pójść), to nikt już nic nie zrobi.  Na tym polega zasada trójpodziału władzy; jak nie będzie Trybunału, to nikt nie zakwestionuje ograniczania naszych praw, nawet jak będzie to niezgodne z konstytucją.

Nasi przeciwnicy odrzucają monteskiuszowski podział władz, w którym każdy organ współdziała z innym i nie ma monopolu na prawdę. A przecież w każdym podręczniku WOS jest o tym informacja. Kilkunastoletnie dzieciaki uczą się, że co władza ustawodawcza ustanowi, Trybunał może zatwierdzić lub nie, a zatwierdzone prawo musi być wykonane przez władzę wykonawczą. Nawet w podstawówce o zasadzie trójpodziału władzy mówi się, omawiając zasady demokracji w starożytnych państwach. W każdym podręczniku gimnazjalnym do WOS znajdziecie informację na temat kompetencji TK (orzekanie o zgodności ustaw i umów międzynarodowych z konstytucją, ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwowe z konstytucją i ratyfikowanymi umowami, o zgodności z konstytucją celów i programów partii politycznych, rozstrzyganie sporów kompetencyjnych pomiędzy centralnymi organami państwowymi, orzekanie w sprawie skargi konstytucyjnej, odpowiadanie na pytanie prawne, sygnalizowanie luk w prawie, rozstrzyganie w sprawie stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta).

A co ważnego dla ciebie, Czytelniku, zrobił Trybunał? Przypomnę dwa orzeczenia.

W 2015 roku Trybunał orzekł, że ustawodawca, ustalając kwotę wolną od podatku (o połowę niższą niż kwota, która wystarcza do uznania, że osoba żyje w ubóstwie), powinien chronić poziom życia ludzi, tak aby zapobiegać popadaniu obywateli w stan ubóstwa. Ustawa do wywalenia, a kwota wolna od podatku została podwyższona.

Skarga na ustawę o związkach zawodowych (wg ustawy mogły się zrzeszać tylko osoby zatrudnione na umowę o pracę) została przyjęta, bowiem według TK przepisy pomijały coraz większą rzeszę osób, które zatrudnione są na tak zwanych umowach śmieciowych (umowę o dzieło i zlecenie). Upomniał się o obywatela.Taka jest rola TK, o której zapominacie.

Ale co będzie, jeśli jakiś urząd centralny ustali, że skargi mogą zgłaszać tylko mężczyźni, a kobiety już nie (albo odwrotnie)? Do kogo udacie się, jeśli w ogłoszeniu o pracę będzie zastrzeżenie, że „nie przyjmujemy niepełnosprawnych, homoseksualistów oraz właścicieli psów”? Albo zostaniecie zwolnieni z pracy, bo szef toleruje tylko niezamężne, wysokie, długonogie blondynki z dużymi piersiami? W projekcie zasad rządowego Narodowego Programu Mieszkaniowego jest zapis, że mogą zostać wyeksmitowane osoby, które do tej pory były chronione we wszystkich tego typu zapisach: ciężarne, niepełnosprawni i emeryci. Godzicie się na to?

Wielomiesięczne protesty KOD w sprawie likwidacji i marginalizacji TK rządzący nazywali „histerią”. Jeśli Wam KOD nie pasuje, rozumiem, ale czy macie inną alternatywę? Bez KOD byłoby już pozamiatane!

Anna Dysińska

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij