Kto będzie kierował KOD? Dominika?

Jeszcze ledwie tydzień, a w Toruniu odbędzie się zjazd delegatów, którzy w naszym imieniu wybiorą władze stowarzyszenia. Czy znajdzie się wśród nich kolejna kandydatka, którą przedstawiamy?

Dominika Jaźwiecka, uśmiechnięta i pełna energii. Działa bardzo aktywnie w KOD Małopolska i czuje, że ma tyle do ofiarowania, iż musi pójść wyżej, do władz krajowych.

 

Zgłaszasz swoją kandydaturę do?

– Zarządu Głównego.

Opowiedz w kilku zdaniach o sobie.

– Jestem socjologiem ze specjalizacją antropologia kultury. Zawodowo zaczynałam od dziennikarstwa, skończyłam w PR i marketingu. Zawsze starałam się, żeby  moje działania zawodowe nie ograniczały się do sfery komercyjnej, ciągnęło mnie do przedsięwzięć kulturalnych i społecznych. Pracowałam np. przy Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach,  przy kampaniach samorządowych i wyborczych. I to właśnie  polityka jest tym, co interesuje mnie najbardziej, choć niestety dobrze wiem, jak brudna to jest dziedzina życia.

Czy należysz do partii politycznej?

– Nie. Nigdy nie należałam. Jedyną partią, z którą identyfikowałam się niemal bez zastrzeżeń, była Unia Demokratyczna.

Dlaczego podjęłaś decyzję o kandydowaniu?

– Bo pokładałam i pokładam  w KOD-zie nadzieję na zwalczenie PiS-u i nie godzę się na roztrwonienie tego potencjału.

Wymień cechy twojego charakteru, które powinny pomóc w sprawowaniu wybranej przez ciebie funkcji.

– Konkretna, zdecydowana, uczciwa. I szczera – chociaż ta akurat cecha przez niektórych może być uznana za przeszkodę.

Jakie masz kompetencje, by dobrze pełnić funkcję członka Zarządu Głównego?

– Mam trochę doświadczenia w pracy w NGO, bo sama kilka lat temu założyłam fundację. Przechodziłam przez wnioski o granty (wcale nie zawsze wygrane) i przez rozliczanie grantów, sprawozdania finansowe i wezwania do US…

Jak widzisz przyszłość KOD-u?

– Jako organizacji strażniczej, która ma patrzeć władzy na ręce, pilnować przebiegu wyborów (bo wciąż wierzę, że wybory będą), edukować społeczeństwo i reagować na wszelkie przejawy łamania prawa.

Jaki charakter powinien mieć KOD: działać spontanicznie i doraźnie, czy opierać się na konkretnym programie?

– Jedno drugiego nie wyklucza. Jako stowarzyszenie musimy mieć swój program, planować działania i budżet jak każda firma. Ale jako organizacja stająca do walki z władzą, łamiącą podstawowe wolności obywatelskie i zasady państwa prawa musimy być gotowi do podejmowania działań spontanicznych, a jednak przemyślanych i przygotowanych. Musimy np. w każdym regionie mieć  zaprzyjaźnionych prawników, którzy pro bono będą gotowi wspierać i bronić naszych działaczy w razie potrzeby. Tak to zresztą działało np. w latach 80.– w Krakowie ówcześni oskarżeni skupieni teraz wokół„Sieci Solidarności” kierowanej przez Edwarda Nowaka dziś wręczają swoim obrońcom medale „Dziękujemy za wolność”, bo ta wywalczona wtedy wolność jest ich wspólnym dziełem.

Jakie wnioski wyciągasz z dotychczasowej działalności KOD-u, co byś poprawiła, zmieniła?

– Zaczęłabym od planowania naszych działań. Czas spontanicznego zrywu się kończy. Ludzie są zmęczeni, również tym, że nie widać spektakularnych efektów naszych protestów. Ale nie możemy się zniechęcać. Trzeba teraz skupić się na działaniach edukacyjnych i informacyjnych w terenie, w powiatach. W zeszłym roku ówczesna koordynatorka Małopolski Magda Musiał zainicjowała taką letnią akcję w całym województwie, w małych miejscowościach. Ważne, choć trudne doświadczenie. Dlatego ważne jest dobre ułożenie współpracy na linii Zarząd Główny – regiony. Pionowa struktura, konieczność zatwierdzania każdej akcji w Warszawie utrudnia pracę w terenie. Regiony powinny mieć pomysł na działania i przyznany budżet, którym same mogłyby dysponować. Konieczne jest też odejście od modelu wodzowskiego, trzeba wypromować kolejne twarze KOD, aby błąd jednej osoby nie topił całej organizacji.

Czy masz jakiś pomysł, jak przyciągnąć do KOD-u ludzi młodych?

– Mam 18-letniego syna i wiele z nim o tym rozmawiałam. Zwłaszcza, że na początku naszych działań był w KOD-zie. Potem odszedł do młodzieżówki jednej z partii i tam prężnie działa razem z całkiem sporą grupą młodzieży. Jego zdaniem młodzi ludzie nie czują organizacji pozarządowych. Chętniej działają w partiach, z którymi mogą związać swoją przyszłość. Myślą o poważnym wejściu w politykę, bo z tego mogą mieć coś dla siebie.  To egoistyczne podejście, ale chyba altruizm nie jest cechą młodych ludzi. Do postaw prospołecznych trzeba dojrzeć. Cieszmy się tymi, którzy z nami są. Słuchajmy i popierajmy młodych. Pozwólmy im realizować własne pomysły, bez narzucania naszej wizji. Bo ich pojmowanie świata różni się od naszego. Szanujmy to.

Powiedz, dlaczego właśnie na ciebie powinni ludzie głosować?

– Podobne pytanie już padło. Bo jestem rzeczowa,  solidna i uczciwa. Bo mam swoje zdanie i nie oczekuję poklasku. Bo mam świadomość, że praca w stowarzyszeniu to praca zespołowa dla dobra ogółu, a nie dla zaspokojenia i promocji własnego ego.

Czym chciałabyś się zająć w ZG?

– Uważam, że kompetencje w ZG powinny być podzielone, zgodnie z doświadczeniem każdego z członków. Można myśleć o stworzeniu np. 2-osobowych zespołów ds. programowych, wizerunkowych, finansowych itp. Ja sama najchętniej zajęłabym się–zgodnie z moim doświadczeniem zawodowym –komunikacją zewnętrzną i wizerunkiem stowarzyszenia.

Czy twoja sytuacja zawodowa i rodzinna pozwoli ci na poświęcenie czasu na pracę w KOD-zie?

– Musi pozwolić!

Rozmawiała Tamara Olszewska

Wszystkie rozmowy z kandydatami znajdziecie na stronie www.kod-mazowsze.pl/ogolnopolskie-wybory-kod/

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij