Mierzeja „i po ptokach”

Sejm zadecydował o przekopie Mierzei Wiślanej, mimo protestów ekologów i części mieszkańców. Budowa ma kosztować nas 880 milionów złotych, szkody w środowisku – znacznie więcej.

Adam Snopek

Za sztandarowym projektem owładniętego pasją wielkich budów ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka – przekopem Mierzei Wiślanej mającym ułatwić połączenie portu w Elblągu z Bałtykiem – zagłosowało 95% posłów PiS, 88% posłów PO, 82% posłów K’15, 75% posłów PSL i 45% posłów .N. Gdyby nie liczyć posłów nieobecnych na głosowaniu oraz większości posłów Nowoczesnej, którzy wstrzymali się od głosu, okaże się, że decyzja zapadła niemal jednogłośnie. Sprzeciwiło się jej bowiem tylko dziewięcioro posłów, w tym całe czteroosobowe koło Unii Europejskich Demokratów.

Mierzeja i po ptokach
Fot. Beata Chojnacka

Poza sejmem pomysł budzi więcej kontrowersji. Dobrze znający teren zoolodzy z ośrodka gdańskiego, jak dr Szymon Bzoma czy dr Mateusz Ciechanowski, przynajmniej od dziewięciu lat przedstawiają w mediach szereg argumentów przyrodniczych, prawnych i gospodarczych podających w wątpliwość  sens tej inwestycji. Wbrew potocznemu wyobrażeniu nie ograniczy się ona bowiem do przekopania samej Mierzei i budowy śluz. Wymaga też pogłębienia dla potrzeb drogi wodnej samego Zalewu Wiślanego, co będzie już poważną ingerencją w ekosystem chroniony w formie dwóch obszarów Natura 2000 zwiastującą konflikt z Komisją Europejską i brak dostępu do unijnych funduszy. Ucierpią ważne dla gospodarki rybackiej tarliska śledzia i sandacza, fale wywołane przez statki zakłócą spokój jednej z najważniejszych w naszym kraju ptasich ostoi.

Niedawny sondaż SW Research dla „Newsweeka” pokazał, że opinie ekologów podziela w tej sprawie 40% społeczeństwa. Tylko 17% popiera inwestycję, zaś aż 43% nie ma zdania. Mieszkańcy Krynicy Morskiej obawiają się zmniejszenia turystycznej atrakcyjności ich małej ojczyzny w związku z zaburzeniem procesów geomorfologicznych formujących plaże. Optymizm mieszkańców i włodarzy Elbląga oraz części okolicznych miejscowości wiążących przyszłość z rozwojem żeglugi morskiej okazał się jednak silniej przemawiać do posłów. Silniej nawet od partyjnych kalkulacji.

Mierzeja i po ptokach
Fot. NASA, public domain

Nadzieje elblążan na port konkurujący z Trójmiastem wydają się o tyle płonne, że nawet możliwości Gdańska i Gdyni, gdzie dostęp dużych statków zawsze będzie łatwiejszy, nie są dziś w pełni wykorzystywane, a chętnych do wożenia kontenerów przez Cieśninę Piławską brakuje niezależnie od rosyjskich regulacji. Kanał ma jednak według październikowych zapewnień prezesa PiS służyć żegludze kabotażowej, cow tym konkretnym przypadku oznacza –mówiąc językiem niespecjalistycznym –przewóz towarów między Gdańskiem a Elblągiem. Rzut oka na połączenie drogowe między tymi miastami i uświadomienie sobie czasu, o jaki wydłuży się transport towarów po załadowaniu ich na statki,każe wątpić również w sensowność tej wizji. Pozostają żeglarze jachtowi, którzy przy dobrej pogodzie będą mogli wypłynąć sobie na Bałtyk. Im jednak w ostateczności wystarczy do tego Szkarpawa jako część szlaku wodnego zwanego Pętlą Żuławską.

W imię czego Elblągowi fundowany jest więc prezent, który może okazać się wyjątkowo kosztowny a użyteczny w podobnym stopniu, jak przysłowiowe już radomskie lotnisko? Czy nie tylko po to, by schlebić elbląskim samorządowcom i zamanifestować niezależność od Rosji? Czy naprawdę warto? Jako miłośnik turystyki rowerowej wiem, gdzie warto wybrać się na najbliższy wypad: nad Zalew Wiślany, zobaczyć go zanim zostanie zniszczony. Koleje Mazowieckie pomogą.

Adam Snopek

Mierzeja i po ptokach
Fot. Hanna Korablin

Ważne:

Mierzeja i po ptokach
Fot. Hanna Korablin

Większą część brzegów Zalewu Wiślanego porasta pas trzcinowisk o szerokości do kilkuset metrów, a miejscami szuwary złożone z pałki wąskolistnej albo oczeretu jeziornego. Płytkie zatoki w zachodniej części Zalewu mają bogatą roślinność zanurzoną i pływającą – łąki ramienicowo-rdestnicowe i rozległe płaty grążela żółtego oraz grzybienia białego. Na obszarze otwartych wód tego akwenu prawie nie ma roślinności naczyniowej.
W Ostoi Zalew Wiślany stwierdzono występowanie co najmniej 19 ptaków: kormoran (ok. 11.000 par), czapla siwa (do 1000 par), łabędź niemy (do 3500 os.), gęś białoczelna (do 12000 os.), głowienka (do 5000 os.), czernica (do 20000 os.), bielik (6–8 par), kropiatka (20–100 par), łyska (do 3000 os.), rybitwa czarna (do 150 par).
(za http://dzikiezycie.pl)

O innych, wprowadzonych za rządów PiS, zmianach dotyczących środowiska przeczytasz:

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij